sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 27



Włącz :  http://www.youtube.com/watch?v=CiOujYl2TjM


  Teraz on dał mi Justin do rąk . Podszedł do Jakce'a i wymierzył mu pięścią cios w policzek . Nie chciałam żeby mała Justin widziała to całe zajście, dlatego otworzyłam samochód, zapięłam moją '' córeczkę '' . Zamknęłam drzwi i patrzyłam jak Harry dostaje furii . Kiedy skończył mój brat leżał na ziemi cały we krwi . Podszedł do mnie i cmoknął mnie w czubek głowy . Wsiedliśmy do auta . Usiadłam z tyłu koło Justin . Dziewczynka ciągle się do mnie uśmiechała . Dopiero po chwili zauważyłam że lewe ramiączko od sukienki jest całe we krwi . Spojrzałam na jej szyjkę . Krwawiła . Wzięłam ją za brodę i odwróciłam ranę w swoją stronę . 
- Harry ! Ona krwawi ! - Krzyczałam . 
  Na szczęście nie odjechał za daleko od szpitala . Zaparkował pod szpitalem i wziął małą na ręce . Malutka zemdlała . 
- Witam Mary . Coś się stało ? - Spytał lekarz . 
- Tak . Ta dziewczynka ma ranę na szyi . Ciągle krwawi . 
  Lekarz podszedł do niej bez słowa . Wziął Justin, z rąk Harry'ego i poszedł z nią na jakąś salę . Usiadłam na krześle . Bałam się o nią . Harry przysiadł się obok mnie . 
- Kicia boisz się o nią ? - Objął mnie ramieniem . 
- Tak . Czuje jakby to była moja córka . - Spojrzałam w jego szaro - niebieskie oczy . 
- Czyli jednak ją bierzemy ? - Spytał . 
  Nie zdążyłam mu odpowiedzieć, bo lekarz wyszedł z sali małej Justin . Jego mina nie wyglądała obiecująco . 
- Mała Justin musi tu zostać na co najmniej trzy do czterech tygodni . 
- Skąd Pan wie jak ma na imie ? - Harry . 
  Przez jakichś czas zawzięcie o czymś z nim gadał . Po kilku minutach wróciliśmy do domu . Weszłam do domu i od razu udałam się na kanapę . 
- Kochanie ubierz się . Do góry masz ciuchy . 
- Gdzie jedziemy ? 
Ciuchy .
- Zobaczysz . 
  Pomógł mi wstać . Zaprowadził mnie do góry . Poszedł pod prysznic . Weszłam do pokoju . Na łóżku leżały jakiejś ciuchy . Domyśliłam się że kupił je Harry . Ubrałam się i poszłam do łazienki . ( Nie do tej co Harry ) . Poprawiłam makijaż . Zrobiłam sobie czarne oczy . Usta pomalowałam na krwisto czerwony kolor . Przeczesałam moje loki ręką . Zeszłam na dół . Harry już na mnie czekał . Usłyszałam huk . ... CDN .

niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 26



Włącz :  http://www.youtube.com/watch?v=pDPu0_ngA10

  Nie mogłam uwierzyć . Mój brat stał sobie od tak jakby nigdy nic. Bez niczego . 

* Wspomnienie *

  Wymierzył mi kolejny cios w policzek . Wyplułam krew zmieszaną z moją śliną na ziemie . Tym razem nie postanowiłam być mu dłużna . Po chwili uświadomiłam sobie jaki wielki błąd popełniłam . 6 już dzisiaj uderzenie oddał mi z podwójną siłą . Upadłam na ziemie .
Brat Mary . :c

- Jak tak bardzo mnie nienawidzisz to mnie zabij. - To by było za łatwe . 
  Pociągnął mnie za koszuklke . Przywarł mnie do ściany . Spojrzał na mnie swoimi oczami, które wręcz kipiały złością . Ucieszyłam się w duchu kiedy się ode mnie odsunął . Jednak moje szczęście nie trwało długo . Jacke ( czytaj : Dżejk ) złapał mnie za włosy i pchnął na łóżko .  Skuliłam się w kłębek .
- Jackeie wróciłam - Usłyszałam czyichś głos . 
Pokoik *.*
  Dopiero po chwili zrozumiałam że to była Kamile . Narzeczona Jacka .Zrozumiała też z tego powodu że nadal miałam na sobie jakiechś ubranie . Jacke pociągnął mnie za włosy i wepchnął do czyjegoś pokoju . Zamknął drzwi od zewnątrz . Zaczęłam szarpać klamkę z nadzieją że drzwi się otworzą . Jednak nie . Wciąż były zamknięte . W końcu odpuściłam . Postanoiwiłam że się troche rozejrzę po pokoju . Przeleciałam wzrokiem po pokoju . Był taki dziecinny . Zobaczyłam małego słonika . Wzięłam go do rąk . Skąś go znałam . Dopiero po chwili zorientowałam się że on należy do mnie . Drzwi się otworzyły . Szybko go odłożyłam . 
Kamile  [*]
- Mary uciekaj . - Zauważyłam Kamile . 
- Weź tego słonika jak chcesz . - Znów ona . 
  Wzięłam słonika, schowałam go do torebki i podziękowałam Kamile . Już byłam przy wyjściu, ale zauważyłam Jacka . Dzięki bogu moja wybawicielka go czymś zagadała . Po cichu, ale za to szybko wybiegłam z jego domu . 

* Życie Realne * 

  Stał sobie i żadnego słowa przeprosin albo co . Nic nie mówił . Po prostu stał . 
- Cześć Mary . - W końcu się odezwał . 
- Hej . - Nie patrzyłam na niego . 
  Znów chciał coś powiedzieć, ale lekarz mu przerwał . Dowiedziałam się że zostałam wypisana . Jacke gdzieś poszedł . Cieszyłam się że w końcu wychodzę . Kazałam wyjść Harry'emu . Wróciłam do niego kiedy byłam już ubrana . W ręce trzymałam coś w stylu torebki z moimi lekarstwami i moją kochaną torebkę . 
- Daj to słońce . - Wziął tą dziwną torbe . 
  Złapał mnie za lewą ręke i splótł nasze palce . Wyszliśmy ze szpitala i czekała nas nie lada niespodzianka . Mój brat stanłą przede mną i chyba czekał na to co powiem . 
- Czego chcesz ? - Spytałam zła . 
- Ty wiesz czego . 
- T mnie oświeć bo nie wiem . 
- Chodzi o to że Kamile nie żyje . - Chyba się uśmiechnął . 
- Co ?! Co ty tej dziewczynie zrobiłeś ?! - Puściłam ręke Hazzy .
Mała Justin
- Ja ? Nic . Tylko to dziecko . 
  Zza pleców Jacka wyszła mała słodka dziewczynka . Na oko miała 3 lata . Obawiałam się najgorszego . Mała trzymała mojego starego miśka .
- Ma na imie Justin . 
- Po co ją wziąłeś ? - Spojrzałam na niego . 
- Ponieważ chce żebyś ostatni raz ją zobaczyła 
- Człowieku co ty chcesz jej zrobić ? - Krzyk .
  Nic mi nie odpowiedział . Pokazał tylko znak na swojej szyi co oznaczało że chce ją zabić . Ona byłą taka słodka . Nie miałam serca ją zostawić u niego . 
- Daj mi ją . - Harry był zdziwiony moją odpowiedzią, ale i uradowany .
- Za darmo ci jej nie dam . - Nie nawidziłam go za to . 
- Ile chcesz ? - Spojrzałam na małą . 
  Do złudzenia przypominała mnie . Posłałam jej spojrzenie kochającej mamy . Dziewczynka przytuliła bardziej miśka . Myślałam że sie popłacze . Kucnęłam . Malutka Justin podeszła do mnie trochę nieśmiało . Kiedy podeszła wzięłam ją na ręce . Trzymała miśka przed twarzą Harry'ego . Dopiero po chwili zrozumiał że ma jej go zabrać . Kiedy maleńka nie miała miśka w swoich rączkach przytuliła mnie . Położyła swoją główkę na moim ramieniu . Lekko położyłam swoją na jej . Harry był chyba zazdrosny . Odwróciła się do niego i pocałowałam go w polik . Jednak naszą piękną chwile przerwał Jacke . 
- Ekhem ... - Niby odsząknął . 
- Ile za nią chcesz ? - Teraz Harry . 
- Na początku chciałem 2 stówy, ale teraz ... Chce ... Aż 4 . 
  Podałam Justin Harry'emu . Sięgałam już portfel, ale Harry zatrzymał moją rękę w torebce .

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 25



Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=i-gyZ35074k


  Nie mogłem uwierzyć własnym oczom . Myślałem że to sen . Nagle usłyszałem cichy, stłumiony i bez silny głos . Spojrzałem na Mary . To była ona . 
- Harry ... ? 
  Cały w skowronkach wstałem . Z hukiem otwarłem drzwi i zacząłem sie drzeć że moja Mary żyje . Pielęgniarki i lekarz wbiegli do jej sali . Cały w skowronkach usiadłem obok Suzy .
- Harry strzelimy se fotke ? 
  Na początku zacząłem sie śmiać . Ale skarciła mnie wzrokiem jak jakiegoś psa . W końcu po chwili wyciągnęła telefon z kieszeni . Włączyła aparat i bez mojej zgody zrobiła nam fotkę . 
- Pokaż ją - Wyciągnąłem ręke po jej telefon . 
- Nieeeee ... 
  Szybko schowała go do kieszeni . Zanim go schowała coś w nim pogrzebała . Po chwili dostałem esemesa . Był on od samej Suzy . Otworzyłem wiadomość . Była tam nasza fotka . Na początku zacząłem
To je ta fotka <33
się z tego śmiać . Po jakichś 3 - 4 minutach lekarz i pielęgniarki wyszli z sali Mary . Wstałem z miejsca . Ja z Suzy w tym samym czasie zrobiliśmy to samo . Zayn wszedł do szpitala . Suzy go zauważyła .

- Harry pozdrów ode mnie Mary bo ja musze spadać . - Przytuliła mnie przyjacielsko na pożegnanie .
- Spoko pozdrowie ją . - Pomachałem jej bo już była przy drzwiach . 
  Wszedłem do pokoju Mary . Od razu cmoknąłem ją w czoło . Przez cały czas patrzyła na okno . Usiadłem na krześle i czekałem na to co sie stanie . Nic . Żadnego spojrzenia na mnie . W końcu nie wytrzymałem i zacząłem nie za wesoły temat . 
- Czytałem .
- Co czytałeś ? - Odwróciła sie do mnie przodem . 
- List . 
- Ten z mojej torebki ? - Usiadła na łóżko . 
- Tak . 
  Położyła sie na plecy . Widocznie zamurowało ją . Siedzieliśmy kilka minut we wręcz nie zręczej ciszy . Chciała już coś powiedzieć, ale lekarz jej przerwał . 
- Panie Styles koniec odwiedzin - Zakomunikował . 
  Bez żadnych sprzeciwów wróciłem do domu . Wjechałem sobie do McDonalda po shejka waniliowego . Podjechałem pod mój dom i zaparkowałem mojego kochanego czarnego Land Rovera na podjeździe . Powiesiłem kurtkę na wieszaku . Spojrzałem na zegarek . Zbliżała się 1 w nocy . Od razu ruszyłem do sypialni . Poszedłem spać . Rano obudziłem sie około 11 . Zszedłem na dół i poprosiłem Melanie żeby zrobiła mi śniadanie . Podczas kiedy dziewczyna robiła mi śniadanie, ja poszedłem się wykąpać . Wróciłem na dół . Na stole czekały na mnie naleśniki i Capucinno . Kiedy zjadłem i wypiłem włożyłem naczynia do zmywarki . Wziąłem kluczyki i pojechałem do szpitala . Wszedłem do jej sali . 

* Oczami Mary *

  Harry wszedł do mojej sali . Przywitał mnie cmoknięciem w czoło . Chwile po tym jak przyszedł lekarz wszedł do mojej sali . Za lekarzem wszedł ktoś kogo sie tu nie spodziewałam . Był to mój drugi brat . ... CDN .

sobota, 4 stycznia 2014

Rozdział 24



Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=aoQ8pbtC5d0
 

   Nie pewnie usiadłem na krześle . Bałem sie na nią spojrzeć . Bałem sie że jednak straciłem ją na zawsze . Nie zniósł bym tego . Nie mógł bym żyć ze świadomością że umarła . Sięgnąłem do jej torebki . Był tam jakichś list, szminka, telefon i inne typowo kobiece duperele . Moją uwagę przykuł list . O dziwo był on zaadresowany do mnie . Ostrożnie i nie pewnie otworzyłem go . 
'' Harry .

Mama Mary
  Pisze do ciebie list  . Mam nadzieje że nigdy prze nigdy go nie przeczytasz . Pewnie zastanawiałeś sie czemu wtedy strzeliłam w mojego tate . Otóż dlatego że bił mnie i moją mame . Kiedy dowiedział sie że mama ma raka wykorzystywał ją . Bił ją na moich oczach . Nie mogłam tego znieść . Moja matka była mi bardzo bliska . Aż za bardzo . Wtedy kiedy okazało sie że ma raka serca . Akurat pod jej sercem był mój braciszek lub siostrzyczka . Moja mama była w tedy w 9 miesiącu ciąży . Mogła w każdej chwili urodzić . Urodziła w dniu kiedy uciekłam z domu . Akurat wtedy, kiedy nie było mnie przy niej . Była aniołem . Zawsze mi pomagała . Ja nie mogłam jej wtedy pomóc . Byłam na siebie wściekła że wtedy jej nie zabrałam ze sobą . Wiedziała bym że by umarła przy mnie . Bardzo mnie bolało to bo dowiedziałam sie od mojego brata że tata zabił to dziecko . Myślał że sprowokuje mnie tym żebym wróciła do domu . Jednak nie wróciłam . Okazało się że miała bym kolejną siostre . Wiem jak by mama dała jej na imie . Mama miała na imie Rebeca . Mi samej chciała dać na imie Blear ( czytaj : Bler ) . Jednak nie dała . W ostatniej chwili zmieniła na '' Mary '' . Tak że jest mi do teraz strasznie smutno . Nie wiem jak tata mnie znalazł . Nie mam pojęcia . Pocięłam się żeby dołączyć do mojej naj ukochańszej mamy i kochanej siostrzyczki Blear . Przepraszam cie mój kochany . 
Mary 
P.S. Kocham cie ''
  Po moim poliku spłynęła słona łza . Nie znałem jej tak jak myślałem . Kochałem ją całym sercem . Otarłem łzę . Wstałem z krzesła . Ostatni raz spojrzałem na nią . Chciałem cmoknąć ją w polik, ale nie uczyniłem tego . Zatrzymałem się w bez ruchu . Poczułem coś ciepłego na poliku . Czyichś oddech . Był on spokojny . Z nie dowierzania odsunąłem sie od niej . Znów usiadłem . Spojrzałem na jej klatke piersiową . Zauważyłem lekkie uniesienie . Otarłem z nie dowierzania oczy . Znów uniesie . ... CDN .

Rozdział 23



Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=___l8Y21yNM

  Wystraszyłem się . Nie wiedziałem co robić . Kompletnie zapomniałem że moge wezwać lekarzy . Szybko wstałem z krzesła i z hukiem otwarłem drzwi . 
- Szybko ! Pomocy ! Ta maszyna przestała pikać ! 
  Lekarze biegnąc, wypchnęli mnie z pomieszczenia .Zmarnowany i mega smutny usiadłem na kanapie obok Suzy . Schowałem twarz w dłoniach . Poczułem ukłucie w sercu . Poczułem że jakby Mary umarła, umarła by część mnie . Suzy spojrzała na mnie . Wysłała mi spojrzenie pełne współczucia . Po moich polikach zaczęły spływać gorzkie łzy . Bałem się ... Bałem się że ją strace .
Suzy próbowała mnie podnieść na duchu że Mary na pewno przeżyje, ale bez skutku . Po długim czekaniu lekarze wyszli z jej sali . Spojrzałem na nich z nadzieją w oczach . Próbowałem coś odczytać z ich twarzy że może Mary przeżyła . Jednak moje przekonania mnie zawiodły . Jeden z nich spojrzał na mnie i pokręcił przecząco głową . Załamałem się bardziej . 
- Czy ona ... ? - Spytałem . 
- Przepraszam panie Styles . - Spuścił głowę . 
Tak Hazz wyobraża sobie Sue . <33
  Lekarze odeszli . Suzy wstała i gdzieś poszła . Domyśliłem się że płakała . Na jej miejscu usiadł Louis . Brunet objął mnie ramieniem i mocno przytulił . Na moment zapomniałem o wszystkim . '' Mary trzymała naszą kochaną trzyletnią córeczkę o imieniu Sue . ( Czytaj : Su ) . Przysiadłem się do nich na kanapie . Mała od razu zajęła miejsce na moich kolanach . Przywitałem ją uściskiem . Zza moich pleców wyjąłem i podałem mojej kochanej córeczce nową lalkę . Mała zeszła z moich kolan i poszła się nią pobawić . '' Ocknąłem się kiedy zdałem sobie sprawe że ktoś do mnie coś mówi . Otworzyłem oczy i oderwałem się od Lou . 
- Chciałby Pan sie z nią pożegnać ? - Znów ten sam głos . 
- A moge ? - Wstałem z miejsca . 
- Prosze - Odszedł . 
  Stanąłem przed drzwiami . Rzuciłem ostatnie spojrzenie na Lou . Pchnąłem je do przodu i wszedłem do pokoju '' Pożegnać '' się z moją Mary . ... CDN .

czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 22



 Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=cu7QvOQKcKk

   Nie znałem tych pozostałych . Lou rozmawiał, a wręcz z nią flirtował . Stałem jakieś 10 minut i dopiero mnie zauważył . Podszedł do mnie . 
- Kim są te dziewczyny . - Spytałem . 
- Spokojnie Hazz to jej przyjaciółki . 
- Okey ... A skąd ty się wzięła Megan ? 
- Megan ? ... Śliczna jest nie ? - Spojrzała na nią . 
  Dziewczyna kiedy zauważyła że Lou się na nią spojrzał uśmiechnęła się . Spojrzała na mnie i uśmiech z jej twarzy zniknął . Miałem już podejść do Megan i spytać co tu robi, ale w tym momencie jakichś lekarz wyszedł z sali Mary . Chciałem wejść, ale mnie zatrzymał . 
- Ktoś z rodziny ? - Spojrzał na mnie . 
- Jestem jej mężem . - Powiedziałem stanowczo . 
- A ... To ty jesteś Harry tak ? 
- Tak to ja a co ? 
- Nie bo ostatnio pana żona też była u mojej żony jak zaszła w ciąże . Bardzo panu współczuje . 
  Wpuścił mnie do środka . Ostrożnie zamknąłem drzwi i usiadłem na krześle obok jej łóżka . Patrzyłem jak spała . Zauważyłem że na jej lewej ręce znajdował się opatrunek . Bandaż był cały od krwi .Przyglądałem się kardiogramowi, który pokazywał jej tętno . Patrzyłem jak znaki na urządzeniu podwyższają się i obniżają . Zauważyłem że coś jest nie tak . Przyjrzałem się jej klatce piersiowej . Zwróciłem uwagę że prawie sie nie unosi . Przez krótki moment nasłuchiwałem bicia jej serca . Wtedy stało się coś czego sie nie spodziewałem . Kardiogram przestał pikać, a jej klatka piersiowa się unosić . ... CDN .

wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 21



Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=qL9N-QPZZn4

   Na podłodze leżała moja kochana BFF Mary . Wyjęłam telefon z kieszeni . Szybko zadzwoniłam po karetkę .Przyjechała i zabrała Mary . Ja przez ten cały czas stałam jak wyryta . W końcu kiedy się otrząsnęłam zabrałam jej torebkę i kluczyki . Zamknęłam drzwi . Wsiadłam do mojego Porsche .
Porsche Suzy *.*
Jechałam do szpitala . Ale stety nie stety stanęłam w korku . Usłyszałam wibracje . Na początku myślałam że to mój telefon, ale pomyliłam się . Był to telefon Mary . Bez zastanowienia odebrałam . 

- Halo ? - Spytałam . 
- Chwila ... Nie jesteś moją Mary ... - Zwątpił . 
- No nie . 
- Więc kim jesteś ? - Spyta.
- Mam na imię Suzanna . Mary mówi mi Suzy lub Suz . 
- Miło poznać . Harry . 
- Słuchaj Suzy . Wiesz gdzie Mary ? I co sie stało ? - Spytał . 
- No bo tak . Po pierwsze . Pocięła się . Po drugie jade do niej . Po trzecie . Jest w szpitalu . 
- Jakim ? 
- Św. Tomasza . 
  Rozłączył się . W końcu się ruszyłam . Myślałam że dojadę w około 15 minut, a jechałam z 30 minut . -,- . Kiedy dojechałam usiadłam przed salą Mary . Wcześniej spytałam pielęgniarki jaka to sala . W tym momencie do środka wszedł mężczyzna . Pomyślałam to chyba Harry . 

* Oczami Harry'ego *

  Wszedłem do środka . Spytałem panią w recepcji gdzie jest moja Mary . Kiedy dostałem odpowiedź poszedłem pod salę z numerem 8 . Bo tam leżała . Spojrzałem na krzesła . Siedziało tam kilka osób . Dwie z nich znałem . Jedną był Lou . Drugą moja była Megan . Pozostałych trzech osób nie znałem . ... CDN .

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 20

Suzy <333
 Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=iOgy_No29cs

  Ostrożnie podwinęłam lewy rękaw bluzki . Nie pewnie przyłożyłam żyletkę do skóry . Nacisnęłam i pociągnęłam . Zrobiłam jeszcze kilka takich znaków . Cięłam się . Kiedy prawie skończyłam swoje ''dzieło'', poczułam piekący ból . Straciłam czucie w ręce . Upadłam na ziemie .Wzięłam telefon z
Tak się pocięła :c
kieszeni . Resztkami sił wybrałam numer Suzy . 

- Halo ? Mary ? 
- Pomóż - Czułam że umieram . 
- Gdzie jesteś ? - Usłyszałam z jej strony huk zamykanych drzwi . 
- Chelsea, ulica Kings Road 17 . 
  Rozłączyła się . Ból ręki nie ustawał . Wręcz przeciwnie . Przybierał na sile . Próbowałam się podnieść . Udało mi się wstać . Trzymałam się umywalki . Nagle zobaczyłam ciemność przed oczami . Nie mogła oddychać . Upadłam na ziemię . Znów . Znów to samo . Czy ja umieram ? 

* Oczami Suzy *

  Dostałam telefon od Mary . Na początku się ucieszyłam . Potem trochę mniej . Podała mi dane że jest w dzielnicy Chelsea, ulica Kings Road 17 . Z ulicą nie było źle . To główna ulica w tej
Kolejny dom Hazzy
dzielnicy Londynu . Po dłuższym szukaniu znalazłam dom . Wzięłam pistolet na wszelki wypadek . Ostrożnie otworzyłam drzwi wejściowe . Kiedy przejrzałam parter zostało mi tylko piętro . Weszłam na górę po schodach . Stanęłam na ostatnim schodku . Zaskrzypiał . Stanęłam w bez ruchu . Odpezpieczyłam pistolet . Usłyszałam jakby ktoś upadał na ziemie . Zmroziło mi krew w żyłach . Bałam się zrobić kolejny krok . Jakby to był ktoś ktoś kto zrobił by mi krzywdę ja bym stała jak kołek . Bo ja stałam jak kołek . W końcu przełamałam się i weszłam na górę . Zauważyłam czyjeś nogi wystające z łazienki . Nie pewnie podeszłam do nich . To co zaważyłam przeszło moje myśli . ... CDN .

Rozdział 19


Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=9MHGtlEYZBA
 
   Siedziałem w aucie . Nie wiedziałem czy jechać czy nie . Ale pojechałem . Kiedy znalazłem się pod budynkiem szpitala wszedłem do środka . W recepcji spytałem w jakiej sali leży moja kochana . Stanąłem przed drzwiami . Otworzyłem je . Zobaczyłem Mary . Podłączona była do jakiegoś kabla . Usiadłem na krześle . Parzyłem na nią jak spała . Chwyciłem ją za ręke . W tym momencie wszedł lekarz . 
- Przepraszam, a Pan to ktoś z jej rodziny ? - Spytał mnie . 
- Tak ... jestem jej mężem . - Skłamałem . 
- Mam dla pana złe wieści . 
- Jakie ? - Wstałem z krzesła . 
- Nie udało się uratować płodu . 
- Czyli ona poroniła ? - Czułem jak łzy napływają mi do oczu . 
- Tak . 
  Znałem ten głos . To była moja Mary . Lekarz wyszedł z sali . Odwróciłem sie do niej przodem . 
- Jak się ciesze . - Cmoknąłem ją w czoło . 
- Dlaczego ? Że straciliśmy dziecko ? - Krzyknęła .
- Nie ... Że żyjesz . 
  Lekarz wszedł do jej pokoju . Trzymał jakąś kartkę . Dowiedziałem się że Mary może zostać wypisana . Po wypisaniu jej pojechaliśmy do domu . Całą drogę nic nie mówiła . Kiedy wróciliśmy humor jej się trochę poprawił . 

*Oczami Mary *

  Byłam smutna jak wtedy kiedy straciłam tatę . Tylko że teraz to bolało bardziej . 
- Kochanie ja jade do chłopaków obgadać pewne sprawy . 
- Dobrze . - Nawet na niego nie spojrzałam . 
- Nie zrób czegoś głupiego .
  Wyszedł . Poszłam do łazienki . Spojrzałam na siebie . Wyglądałam strasznie . Poszłam do kuchni . Sięgnęłam do szuflady po nóż . Wybrałam najostrzejszy . Przyłożyłam do ręki . Wtedy wszedł Harry . 
- Oddaj ten nóż . - Wyciągnął po niego ręke .
- Ale ... Harry ja straciłam dziecko . 
- Jak chcesz to ci je zrobie tu i teraz . 
  Podałam mu go . Nie zdążył wyraźnie założyć kurtki lub czegoś wziąźć . Schował nóż do szuflady . 
- Prosze nie rób głupstw . 
  Cmoknął mnie w czoło i odszedł . Kiedy upewniłam się że pojechał, poszłam do łazienki . Wyjęłam z kieszeni żyletkę . ... CDN .

niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 18


Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=Z2qPxSUnOFg

 
  Wystraszyłam się . Nie mogłam się ruszyć . Bałam się . Bałam się o dziecko . Po chwili otrząsnęłam się bo coś do mnie krzyczał . 
- Uciekamy ! - Złapał mnie za ręke i wyprowadził .
     Uciekliśmy z budynku . Przed miejscem zdarzenia stały 2 czarne Land Rover'y. Stanęłam w miejscu . Wiedziałam że to auta chłopaków . Bum ... Cały dom wybuchnął . Nie mogłam się ruszyć . Byłam sparaliżowana .
Jeden z samochodów *.*

  '' Spojrzałam na Harry'ego . Cały krwawił . 
- Harry ... - Upadłam na kolana . 
- Mary ... - Powiedział ledwo słyszalnie . 
- Harry patrz ma mnie . - Płakałam . 
- Przeżyj dla mnie . Umarłem za was . 
  Zamknął oczy . Pocałowałam go w usta z nadzieją że się obudzi . Jednak moje myśli mnie zawiodły . Zamknął oczy na zawsze . ''
  Czarny scenariusz stanął mi przed oczami . Poczułam ból w dole brzucha . Straciłam czucie w nogach . Upadłam z bez silności na ziemie . Była taka zimna . Taka jak ja . Przed oczami zrobiło mi się ciemno . Czy ja umarłam ? 

* Oczami Harry'ego *

Gemma <33
  Po wybuchu momentalnie szukałem moje Mary . Wodziłem wzrokiem po chłopakach . Kilku sąsiadów zgromadziło się w jednej kupce . Podbiegłem tam z nadzieją że znajdę Mary . Nie myliłem się . Leżała na ziemi . Upadłem na kolana . Pośród osób zgromadzonych rozpoznałem moją siostrę Gemmę . Dzwoniła po karetkę . Zdziwiło mnie czemu tu jest . Ale mniejsza z nią . Wziąłem moją ukochaną na ręce . Przyjechała karetka . Niosłem ją jak pannę młodą, zaniosłem i położyłem na łożu, które przyprowadzili ratownicy . Zabrali ją do karetki, zamknęli drzwi i odjechali . Podeszła do mnie Gemma . Nie powiedziała nic . Pewnie poznała po moich oczach że zaraz się rozpłacze . Przytuliła mnie .
- Nie płacz braciszku . - Szepnęła . 
- A jak ona nie przeżyje ?
- Miej nadzieje . 
  Odeszła . Zostawiła mnie samego . Wróciła do swojego świata . Wsiadłem do auta . Bałem się jechać do szpitala . ... CDN .

Rozdział 17



Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=UApkru34g4I

 
   Poczułam okropny zapach . Drażnił moje nozdrza . Harry złapał mnie za ręke . Prze chwilę rozmawiał z jakąś osobą w recepcji . Zaprowadził mnie do gabinetu jakieś pani . Usiadłam na fotelu .

* Oczami Hazzy *

  Wyszedłem z gabinetu . Ta durna lekarka mnie wręcz wyprosiła . Miała zrobić jakieś badania mojej Mary . Znudzony usiadłem na kanapie . Poczułem wibracje w kurtce . Wyjąłem telefon . Był to sms od Lou . 
- '' Stary jednak ten co go załatwiliśmy ma posiłki '' . - Nie ruszony tym sms'em odpisałem mu : 
- '' Spróbuj ich załatwić . Chwila gdzie oni są ? '' . 
- '' Nie wiem ale sie dowiem '' . 
  Nic już nie zdążyłem odpisać bo moja Mary wyszła z panią doktor z gabinetu . Płakała . 
- I ... ? - Wstałem . 
- Gratuluje ! - Zniknęła w gabinecie . 
- Mary ? 
- Co ? - Spojrzała na mnie . 
- I co jesteś w ciąży ?
- Harry ja ... 
- Jesteś ? 
  Nic mi nie odpowiedziała . Wziąłem ją za ręke, ale ją odrzuciła . Zrozumiałem ją . Dla mnie też to był szok . Wsiedliśmy do auta . Przez całą drogę patrzyła na swój brzuch . W końcu kiedy dojechaliśmy do jej domu, wysiadła z auta . Otworzyłem jej drzwi . Zdjęła kurtkę i usiadła na kanapie . 

* Oczami Mary *

   Siedziałam na kanapie . Harry zajął miejsce obok mnie . Przytulił mnie . Rozpłakałam się jeszcze bardziej . 
- Teraz mi powiedz czemu płaczesz ? - Spytał . 
- Bo ... Ja nie chce dziecka . 
- A to niby czemu ? - Podniósł mój podbrudek .
- Harry ty nie rozumiesz ? Ja chciałam podróżować, chciałam iść na studia . Harry ja mam dopiero 19 lat . Przede mną całe życie . Nie chce niańczyć dzieci . 
- Podróżować możemy we dwójkę, dziecko do mojej mamy . Jeśli chcesz iść na studia to idź . Wiek to tylko liczba . 
- A właśnie ile ty masz lat ? - Spytałam . 
- Dwadzieścia ... 
  Nie zdążył dokończyć bo usłyszałam huk . Skąś już go znałam . To był huk wybuchającej bomby . ... CDN .

sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 16

   Spuściłam klapę i na niej usidłam . Harry kucnął przede mną . Spuściłam głowę . Brzuch bolał jeszcze bardziej . 
- Wymiotowałaś . - Bardziej stwierdził niż spytał . 
- Yhy ... - Kiwnęłam twierdząco głową . 
  Pomógł mi wstać . Przytulił mnie tak jak bym miała za chwilę zniknąć . Wyszliśmy z łazienki i z mojego domu . Wcześniej zabrałam kurtkę bo było trochę zimno . Wsiedliśmy do jego auta . Pomógł mi wsiąść, a sam zajął miejsce kierowcy . Pojechaliśmy do jego domu . Weszliśmy do środka . Zaprowadził mnie na kanape . Usiadł obok mnie i objął mnie lewym ramieniem . 
- Melanie ! - Krzyknął . 
Melanie <33
  W pokoju pokazała się postać zgrabnej i chudej dziewczyny . Na oko była w moim wieku . Stanęła za stolikiem do kawy i spuściła głowę . Chyba chciała coś ukryć .
- Tak Panie Styles ? - Spytała cicho . 
- Przynieś mi kawy . 
- Kochanie coś chciałaś ? - Do mnie . 
- Melanie ja poproszę herbaty . 
- Owocową, zwykłą czy zieloną . - Spojrzała na mnie . 
- Owocową . - Uśmiechnęłam się . 
  Dziewczyna oddała mi uśmiech . Zniknęła w kuchni . Po kilku minutach wróciła z tacą . Postawiła ją na stoliku . Harry podał mi herbatę . Powoli sączyłam gorący napój . Uradowałam się w duchu . Była to moja ukochana herbatka z papają . Wzięłam ostatni łyk napoju i mój raj się skończył . Wzięłam tacę i kubki . Zaniosłam je do kuchni i pozmywałam naczynia . Poczułam czyjeś ręce na brzuchu . Domyśliłam się że to Harry . Nie myliłam się . Odwróciłam się przodem do niego . 
- Chodź - Wyciągnął do mnie ręke . 
  Bez wahania złapałam ją . Harry podał mi kurtkę, którą założyłam . Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta . Jechaliśmy 20 minut . Nie wiedziałam gdzie . Po 20 minutach dojechaliśmy do szpitala . Harry pomógł mi wyjść . Weszliśmy do środka . ... CDN .

Rozdział 15



Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=sz2qeb_0Se8

   Rozejrzałam się po pomieszczeniu . Zauważyłam niepokojącą rzecz . Fotel, na którym zwykła siedzieć Mark był odwrócony w stronę okna . W pewnym momencie ktoś się na nim przekręcił . Mark . Siedział i sie na mnie lampił . Siedział ten jebany chuj na fotelu . W końcu raczył się odezwać . 
Mark :33
- Cześć Mary . - Uśmiechnął się . 
- Musimy pogadać . 
- Usiądź . - Wskazał miejsce . 
- Mów kochana . - Znów on . 
- Rzucam robote . - Wstałam .
- Nie możesz . - Złapał mnie za ręke . 
- To patrz . - Próbowałam się wyrwać . 
- Zrywam umowę . 
- Nie możesz .
- Mogę ... Jestem twoim bratem . 
- Co ?! Mark nie żartuj !
- Nie żartuje . - Krzyk . 
- Nie mógł bym tego zrobić własnej siostrze
  Wyrwałam się z jego uścisku . Wybiegłam z jego biura z płaczem . Nie mogłam uwierzyć w to co się stało . Wróciłam do domu i zaparkowałam mercedesa pod moim domem . Zapłakana wbiegłam do domu . Miałam wielka ochotę się przytulić do Harry'ego . Spojrzałam na kanapę, na której wcześniej siedział . Nie było go . Za to była jakaś karteczka . '' Wyjeżdżam . Nie będzie mnie tydzień . Harry '' 

* 3 tygodnie później *

  Harry'ego nie było już trzy tygodnie . Martwiłam się o niego . Dzień po tym jak pojechał odbył się pogrzeb mojego taty . Nie mam po nim żałoby . Nie warto . Zrobiłam sobie kolejne tatuaże . Oto one : pierwszy  
drugi ( na lewej dłoni na palcu wskazującym )
  Siedziałam na kanapie i rozmyślałam nad sensem życia . Nagle ktoś zadzwonił do drzwi . Znudzona wstałam z kanapy i leniwe podeszłam do drzwi . Kiedy je otworzyłam od razu się uśmiechnęłam . Przed domem stał Harry . Rzuciłam mu się na szyję . 
- Wróciłeś . - Szepnęłam przez łzy . 
- Przepraszam . 
- Za co ? - Spojrzałam na niego 
- Że wtedy nie wróciłem . 
- Przedłużyło ci się . Wybaczam ci . 
  Złapał mnie za ręke i splótł nasze ręce . Weszliśmy do mojego domu i zamknęłam drzwi . Usiedliśmy na kanapie . Harry objął mnie ramieniem . 
Mary i Harry <33
- Harry ?
- Tak ? 
- Gdzie byłeś ? - Spojrzałam na niego .
- Byłem z chłopakami w Kanadzie . 
- Po co ? 
  Wstaliśmy z kanapy . Nastała chwila ciszy . Harry splótł nasze palce . Poszliśmy do sypialni . Położyłam się na łóżku . Harry uczynił to samo . Leżał obok mnie . 
- Nie odpowiedziałem ci . Byliśmy w Kanadzie by załatwić pewną sprawe . Dokładnie to kogoś załatwić . 
- ... - Nic nie powiedziałam . 
- Teraz idź spać . 
  Cmoknął mnie w czoło . Zdjęłam bluzkę i spodnie . Harry zrobił to samo . Wskoczyłam pod ciepłą kołdrę . Przytuliłam się do torsu Harry'ego . Obudziłam się w uścisku Hazzy . Ostrożnie się z niego wyrwałam . Poczułam ogromy ból w dole brzucha . Pomyślałam że to przez wczorajsze mięso lub z głodu . Zeszłam na dół do kuchni . Dość długo szukałam mojego porannego posiłku . W końcu  postanowiłam że zrobię sobie i Harry'emu naleśniki . Tak też uczyniłam . Przygotowany posiłek położyłam na stół . Sama zjadłam z pięć . Z nie nacka poczułam że muszę do toalety . Wymiotowałam . Spuściłam moje wymiociny . Zauważyłam Harry'ego . ... CDN .


Oto tata Mary : 

piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 14


Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=l_E3o3zuCUc

 
Dom Harry'ego
   Harry zniknął gdzieś w zakątkach kuchni . Chciałam już usiąść do stołu, ale skapnęłam się że nie wzięłam herbaty . Wróciłam po nią i postawiłam na stole . Zajęłam miejsce na krześle i zaczęłam jeść . Byłam smutna . z jednej strony trochę sie cieszyłam bo gdyby nie Zayn nie było by mnie tu lub Harry'ego . Z drugiej strony Zayn mógł strzelić w na przykład nogę . Kiedy skończyłam rozmyślanie Harry dosiadł się do mnie . Zjadłam śniadanie .  Odstawiłam miskę do zlewu . Wypiłam herbatę do końca i uczyniłam to samo . Pozmywałam po sobie . Po dłuższym rozmyślaniu domyśliłam się że to dom Harry'ego . Weszłam do garderoby . Znalazłam jakichś mięciutki kremowy sweterek . O dziwo był kobiecy . Kiedy go założyłam okazało się że jest trochę za duży . Nie zakrywał mi lewego ramienia . Ale cóż . Znalazłam jeszcze czarne rurki . Ciuchy z wczoraj zostawiłam . Wzięłam moją torebkę, którą wczoraj zdążyłam wziąźć . Po cichu zeszłam na dół . Na szczęście Harry gdzieś polazł . Otworzyłam drzwi i szybko je zamknęłam . Złapałam  Taxi'ówkę . Kazałam się zawieźć do salonu 
Megan *.*
tatuaży . Nie wiedziałam co ze mnie wzięło po prostu chciałam tatuaż . Kiedy dojechałam na miejsce zapłaciłam taksówkarzowi i weszłam do środka . 
- Witam . Jestem Megan . - Podała mi ręke . 
- Dzień dobry . Mary . - Uścisnęłam ją . 
- Pierwszy raz . - Stwierdziła niż spytała . 
- Tak .
- Jaki chcesz tatuaż ?
- Myślałam nad kilkoma małymi ptakami na lewym obojczyku . 
- Okey . Zrobie skicz i cie zawołam . 
  Pozwoliłam sobie usiąść na kanapie . Nie czekałam długo . Po kilku minutach już siedziałam na fotelu . Trochę bolało . Ale to co . Poznałam trochę Megan . Tak jak ja uciekła z domu . Tylko że ona miała 16 lat, a ja 14 . Uciekła 3 lata temu . Była w moim wieku . Pytałam też dlaczego to zrobiła . Ona mówiła że to przez tatę . Normalnie była tak podobna do mnie . Kiedy skończyła dała mi swój numer . Mówiła że to po to jak bym chciała kolejne . Mówiła że będe miała zniżkę . Wróciłam tą samą taxi'ówką do domu . Jak miałam w zwyczaju rzuciłam torebkę na podłogę . Uradowana widokiem domu uśmiechnęłam się do śiebie . Zdjęłam z siebie kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku . Stanęłam przed lustrem . Zamknęłam oczy i błądziłam myślami . Nie wiem jak długo tam stałam ale poczułam czyjeś ręce na biodrach . Zaniepokojona otworzyłam szybko oczy . W odbiciu lustra zobaczyłam Harry'ego . Jak na razie był spokojne . Patrzył na mój tatuaż . 
Tatuaż *.*
- Czemu ? 
- Co czemu ? 
- Czemu szpecisz swoje ciało ? 
- To tylko jeden tatuaż . - Wzruszyłam ramionami . 
- A potem będą kolejne . 
- Nie wiem . 
- Będą . Też mówiłem że będe miał jeden tatuaż . Na dzień dzisiejszy mam ich prawie 80 . 
- Kiedy to zrobiłaś ? - Znów zabrał głos . 
- Niedawno wróciłam . 
- Czemu nie wróciłaś do mnie ? 
- Nie chce sie kłócić . 
- A teraz przepraszam, ale idę rzucić robotę . - Wyminęłam go . 
- Będe tutaj i pogadamy . - Cmoknął mnie w czoło .
  Wzięłam kurtkę i kluczyki do auta . Wsiadłam i próbowałam je odpalić . Nic . Kilka razy próbowałam . Wysiadłam z auta i kopnęłam w oponę . Odpalił . Wsiadłam . Znów zgasł . Wbiegłam do domu . 
- Harry pożyczam kluczyki . 
Jennifer :33
  Nie zdążył nic powiedzieć bo porwałam kluczyki i wsiadłam do mercedesa . Jechałam kilka minut ulicami Londynu . Nagle stanęłam w korku . I tak zamiast jechać 20 minut jechałam 40 . W końcu kiedy dojechałam zaparkowałam Mercia Harry'ego przed tą denną fabryką . Pukałam w drzwi . O dziwo zawsze otwarte drzwi były tym razem zamknięte . Otworzyła mi Jennifer . Bez żadnego przywitania i wymijając ją weszłam do środka . Ja mądra nie zważałam na niczyje protesty po prostu nie pukając otworzyłam drzwi . Nikogo tam nie było . ... CDN .

Rozdział 13

   Odwróciłam głowę w strone Harry'ego . Żyje . Spojrzałam w lewo . Mój tata ... Cały we krwi . Leżał na podłodze w mojej sypialni i śpi wiecznym snem . Zwróciłam głowę w stonę drzwi . W progu stał Zayn z pistoletem w prawej dłoni . Nadal go nie zabezpieczał . Upadłam na kolana i zaczęłam płakać . Nie miałam nikogo taty, ... mamy, ... . Jedyne co miałam to wspomnienia o nich . Miałam jeszcze 2 braci i siostrę . Ale nie utrzymywałam z nimi kontaktów .
- Chodź Mary . - Harry podniósł mnie z podłogi i przytulił .
- Nie ... Chce umerzeć . - Szarpałam się z nim . 
  Znów ten chłód przy czaszce . Stanęłam w miejscu . Nie odwracałam się .
- Chcesz to moge twoje życzenie spełnić . - Zayn . 
- Zayn uspokój sie . - Harry . 
- No ale ... . - Zayn zawiedziony wyszedł .
- Pójdziesz ze mną ? - Harry nadal nie puszczał . 
- A obronisz mnie ? - Spojrzałam na niego . 
  Cmoknął mnie w czoło . Podniósł mnie i niósł jak pannę młodą . Nie zauważyłam kiedy zasnęłam w jego ramionach . 

* Oczami Harry'ego *

  Zasnęła u mnie na rękach . Ostrożnie posadziłem ją na tylne siedzenie . Usiadłem na miejscu kierowcy i pojechałem do domu . Wziąłem ją znów jak pannę młodą i zaniosłem do mojej sypialni . Położyłem i przykryłem kołdrą . Cmoknąłem ją w czoło i wychodząc ostrożnie zamknąłem drzwi sypialni . Zszedłem na dół po schodach i spojrzałem zły na mulata . 
- Czemu go zabiłeś ? - Spytałem z wyrzutem . 
- Gdyby nie ja to byś ty i twoja lala nie żyli . 
- Dobra ... Ale czemu nie strzeliłeś np w noge ?
- Nie wiem . 
  Nie wytrzymałem . Walnąłem mu z liścia jak wtedy Mary . Trzymając swój policzek wyszedł z mojego domu . Na pożegnanie powiedział że sie jeszcze policzymy . Skąd ja to znałem . Zawsze mówi że sie policzymy . A i tak nic mi nie robi . Spojrzałem na zegarek . Była 23.13 . Poszedłem wziąć prysznic na ukojenie nerwów i wróciłem do sypialni . Mary słodko spała . Wziąłem swoją czarną bluzkę i jej spodenki . Nie pytajcie skąd się tu wzięły . Przebrałem ją w moje ciuchy a te które miała na sobie położyłem na ziemi . Przebrany, położyłem sie spać . 

* Oczami Mary * 

  Obudziłam się obok Harry'ego . Rozejrzałam się po sypialni . Nie była moja . Nie znałam jej . Wstałam nie budząc Harry'ego i zeszłam na dół . Zobaczyłam piękny salon i kuchnię  . Czułam się trochę obco . Nie czekałam na Harry'ego długo . Po kilku minutach
Salon
Kuchnia
zszedł na dół . Stanął przede mną i objął mnie w tali . Zarzuciłam mu ręce na szyje . Przytulił mnie do siebie . Przyległam do jego ciała . Po dłuższej chwili spytałam . 
- A ty nie śpisz ? 
- Bez ciebie ? ... nie dzięki . 
  Cmoknął mnie w czoło . Wypuścił mnie ze swojego uścisku . Udałam się do kuchni . Przeszukałam całą kuchnię i znalazłam TO . W tym czasie Harry, ... CDN .

czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 12

   Odwróciłam się . Zobaczyłam dziure w ścianie . Usłyszałam dzwięk odbezpieczanego pistoletu . Stanęłam bokiem . To był mój TATA . Celował w moją głowę pistoletem dokładnie w ucho . 
- Gdzie Harry ? - Pomyślałam . 
  Bałam sie o niego . Szukałam go wzrokiem . Nigdzie go nie było . Nie chciałam być sama .
- Kurwa gdzie on jest jak go potrzebuje ? - W głowie . 
- Witaj córeczko . - Czułam że się uśmiecha . 
- ... - Cisza . 
- Masz 19 lat . A ty nadal dziecko . Myślałaś że mi uciekniesz ? Oj nie . 5 lat . 5 lat cie szukałem żeby sie zemścić . Nie wiesz jakie to uczucie . Ale możesz poczuć na czaszce . Nie wiesz jaki to ból . - Chłopaki wbiegli do mojej sypialni . 
- Jaki ból ? 
- To twój chłopak ? 
- Nie twoja sprawa dziadzie . - Harry widocznie zły .
- Mówiłaś mu ? 
- Co mi mówiłaś ?
- ... - Pomachałam przecząco głową . 
- To ja powiem . 5 lat temu moja kochana córka prawie mnie zabiła . Siedziałem, piłem poranną kawę i czytałem gazetę . Spojrzałem na nią mierzyła we mnie bronią . Wstałem żeby jej zabrać broń z ręki, ale ... Strzeliła ... Strzeliła w moją stronę . Na szczęście chybiła . Zamiast w głowę strzeliła mi w rękę . Upadłem na ziemie i patrzyłem jak odbiega . Zostawiła mnie . - Ostatnie zdanie wykrzyczał mi w ucho . 
- Prawie sie wykrwawiłem . Ale jej kochana mama zadzwoniła po karetkę i oddała mi resztę swojej krwi . Bo sama chorowała na raka . Oddała reszte krwi na mnie . 
- Ty skurwysynie ! - Harry . 
- Pożałujesz . - Wycelował w Harry'ego .
  Usłyszałam strzał . ... CDN .

wtorek, 24 grudnia 2013

Rozdział 11

    Leżał na mnie . Bałam się co zrobi . 
- Kochanie ... Pragne cie . - Szepnął mi na ucho . 
- Harry ... nie . - Sprzeciwiałam mu się . 
- Tak cie pragne .
- Harry nie !
  Odepchnęłam go . Wstałam z łóżka . Pobiegłam do kąta i usiadłam . Podkuliłam kolana pod brodę . Schowałam twarz w kolana . Kucnął przede mną . 
- Mary ... Co ci ? - Spytał z troską 
- Bo ja nie chce TEGO robić . 
- Ja cie nie namawiam . - Cmoknął mnie w czoło . 
- Dzięki . 
- Ale widze że to nie to . 
- No nie . 
- Powiesz mi ? 
- ... - Pokiwałam przecząco głową . 
- Czemu ? 
- Czekaj ... Co jest dzisiaj ? - Podniosłam głowę . 
- Niedziela . 
- To to wiem . Ale który ? 
- No hmm ... Chyba ... 21 kwietnia . 
- Aha . - Posmutniałam . 
- A co ?
- Nie nic . 
- Powiedz możesz mi zaufać . 
- To bardzo prywatna sprawa . - Podniósł mój podbródek . 
- Bo ... . - Znów ja .
  Po prawym poliku spłynęła mi łza . Harry ujął moją twarz w swoje dłonie . Otarł łze swoim kciukiem . 
- Bo ... ? - Uśmiechnął się . 
- Bo nie . - Wstałam . 
- O co ci chodzi ? - Wstał . 
- Poprostu ... 
  Zadzwonił mój telefon . Spojrzałam na wyświetlacz . Ten kto dzwonił robił to z zastrzeżonego . Nie pewnie odebrałam . Usłyszałam męski głos . 
- Halo ? 
- Zemsta będzie słodka . 
  Rozłączył się . Wystraszyłam się . W słuchawce było słuchać tylko jakieś coś . Pikało . Usłyszałam huk zamykanych drzwi potwm strzał . ... CDN .

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 10



Włącz : www.youtube.com/watch?v=v9cDMROAH2o

 

   Podszedł do mnie . Cały kipiała ze złości . Jego piękne szare oczy zrobiły sie czarne jak śmierć . Nie zważałam na niego . Nie obchodziło mnie co zrobi . Wyrzucił mi fajkę z ust . 
- Ty palisz ?! - Krzyknął na mnie . 
- Nie twoja sprawa !
- A właśnie że moja ! - Znów krzyk . 
- Nie jesteś moim szefem . 
- A właśnie że jestem . 
- Ty skurwysynie !
  Wymierzył mi cios w policzek . Wybiegłam z ich domu . Złapałam Taxi'ówkę . Ucieszyłam się że tu jeżdżą . Wsiadłam do niej i kazałam się zawieźć do domu . Otworzyłam drzwi . Od razu je zamknęłam . Wbiegłam po schodach do mojej kochanej sypialni . Jak weszłam to od razu wyszłam . Z powodu takiego że był tam Harry . Jego oczy płonęły ogniem . Szybko wbiegłam do łazienki i zakluczyłam się . Patrzyłam w lustro . Przyglądałam się policzkowi . Był czerwony . Miałam odciśniętą rękę tego debila . Usłyszałam bicie w drzwi . 
- Otwieraj ! - Krzyczał . 
- ... - Z mojej strony cisza . 
- Nie słyszysz ?! Głucha jesteś ?! Otwieraj ! - Krzyk . 
- Nie ! - Skuliłam się i płakałam . 
- Prosze ... - Furia odpuściła . 
- ... - Cisza . 
- Prosze Mary ... Otwórz .
- Nie bo mnie uderzyłeś .- Płacz . 
- Nie uderze Cie nigdy więcej . Przysięgam . 
- Napewno ? - Niepewnie otworzyłam drzwi . 
- Napewno .- Wtuliłam się w niego . 
  Było mi przy nim tak dobrze . Wtuliłam się w jego tors . Jego zapach . Chciałam go mieć zawsze przy sobie . Nie puszczał mnie z uścisku . Trzymała mnie tak jakbym miała za chwile zniknąć . 
- Ale my nie jesteśmy razem ... - Spojrzałam na niego . 
- Wiem to . - Objął mnie w tali . 
  Powiesiłam na jego szyi swoje ręce . Patrzyłam w jego szare oczy, które były dla mnie ósmym cudem świata . 
- Co z tym zrobimy ? 
- I tak już jesteś moja . 
- Niby czemu ? - Zdziwiłam się . 
- Odebrałem ci dziewictwo . 
  Byłam od niego trochę niższa . Trochę dużo niższa . Swoją całą wysokością sięgałam mu do ramion . Byłam niska . Przytuliłam się do niego . Harry złączył nasze usta w pocałunek . Z każdą sekundą pogłębiał go . Postał się do moich ust . Nasze języki tańczyły wspólną rolę w naszym własnym teatrze . Jego usta były takie słodkie . Słodsze od malin . Ale to już mówiłam . Kiedy tak mnie całował zaprowadził nas do sypialni . Potknęłam się o własne nogi i wylądowałam na łóżku . Harry leżał na mnie . ... CDN .

niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 9

   Zauważyłam wielki bałagan . Na podłodze wszędzie walały się puszki od piwa, paczek po papierosach i różnych innych śmieci . W salonie przed telewizorem na kanapie siedziało 4 mężczyzn . Oglądali jakiś mecz . 
- Siema chłopaki wróciłem .- Jakby o mnie zapomniał . 
- No w końcu .- Jakiś chłopak go przytulił . 
- Ty to pewnie Mary ... Hej .- Podał mi dłoń . 
- Cześć ... .- Uścisnęłam ją . 
- Co ja ... Louis jestem .- Uśmiechnął sie . 
- Oh Lou ... Ja to Niall, mówią mi Nialler .- Inny chłopak . 
- Jestem Liam 
- Mary ... .- Znów uścisk dłoni . 
- Zayn ... mów mi Zaza .- Oschło do mnie . 
  I tak poznałam każdego z chłopaków . Byli inni niż o nich mówili . Byli normalnymi ludźmi . Tylko byli trochę straszniejsi . Usiadłam obok nich na kanapie . 

* Oczami Harry'ego *

  Bałem się że jej nie polubią i nie zaakceptują . Jednak pomyliłem sie . Pierwsze spotkanie najważniejsze . Byłem prze szczęśliwy że jej nie odrzucili . Tylko Zayn, ... Ale on tak zawsze . Zawsze nie w sosie . 
- Pewnie kolejna go zdradziła .- Pomyślałem . 
  Miałem go głęboko gdzieś . Ważne że oni ją polubili . Poszedłem do kuchnii po piwo dla wszystkich . 

* Oczami Mary *

  Harry gdzieś zniknął . Na początku lekko się wystraszyłam i bałam, ale potem kompletnie odszedł . Siedziałam obok Lou . Jeżeli mogę tak powiedzieć . Śmiałam się z nimi i z nich . Ciągle się wygłupiali . 
- Chcesz ? - Spytał Niall . 
- A Harry nie zrobi afery ?
- Nie ... A jak zrobi to powiemy że ci daliśmy .- Lou . 
- Okey ... To daj .- Wzięłam . 
- A pytanie ... Ty palisz ? - Teraz Liam . 
  Nic nie powiedziałam bo Niall podpalił mi fajke w buzi . Oparłam się o oparcie kanapy . Powoli wydmuchiwałam dym z moich ust . Nie obchodził mnie już Harry . Miałam gdzieś że zrobi afere . Sam mnie tu zabrał . Mógł by sie tego domyślić . Spojrzałam w strone kuchni . Harry stał w wejściu do niej z puszkami piwa w ręce . Widocznie zauważył papierosa w mojej buzi . ... CDN .