- Chodź Mary . - Harry podniósł mnie z podłogi i przytulił .
- Nie ... Chce umerzeć . - Szarpałam się z nim .
Znów ten chłód przy czaszce . Stanęłam w miejscu . Nie odwracałam się .
- Chcesz to moge twoje życzenie spełnić . - Zayn .
- Zayn uspokój sie . - Harry .
- No ale ... . - Zayn zawiedziony wyszedł .
- Pójdziesz ze mną ? - Harry nadal nie puszczał .
- A obronisz mnie ? - Spojrzałam na niego .
Cmoknął mnie w czoło . Podniósł mnie i niósł jak pannę młodą . Nie zauważyłam kiedy zasnęłam w jego ramionach .
* Oczami Harry'ego *
Zasnęła u mnie na rękach . Ostrożnie posadziłem ją na tylne siedzenie . Usiadłem na miejscu kierowcy i pojechałem do domu . Wziąłem ją znów jak pannę młodą i zaniosłem do mojej sypialni . Położyłem i przykryłem kołdrą . Cmoknąłem ją w czoło i wychodząc ostrożnie zamknąłem drzwi sypialni . Zszedłem na dół po schodach i spojrzałem zły na mulata .
- Czemu go zabiłeś ? - Spytałem z wyrzutem .
- Gdyby nie ja to byś ty i twoja lala nie żyli .
- Dobra ... Ale czemu nie strzeliłeś np w noge ?
- Nie wiem .
Nie wytrzymałem . Walnąłem mu z liścia jak wtedy Mary . Trzymając swój policzek wyszedł z mojego domu . Na pożegnanie powiedział że sie jeszcze policzymy . Skąd ja to znałem . Zawsze mówi że sie policzymy . A i tak nic mi nie robi . Spojrzałem na zegarek . Była 23.13 . Poszedłem wziąć prysznic na ukojenie nerwów i wróciłem do sypialni . Mary słodko spała . Wziąłem swoją czarną bluzkę i jej spodenki . Nie pytajcie skąd się tu wzięły . Przebrałem ją w moje ciuchy a te które miała na sobie położyłem na ziemi . Przebrany, położyłem sie spać .
* Oczami Mary *
Obudziłam się obok Harry'ego . Rozejrzałam się po sypialni . Nie była moja . Nie znałam jej . Wstałam nie budząc Harry'ego i zeszłam na dół . Zobaczyłam piękny salon i kuchnię . Czułam się trochę obco . Nie czekałam na Harry'ego długo . Po kilku minutach
| Salon |
| Kuchnia |
- A ty nie śpisz ?
- Bez ciebie ? ... nie dzięki .
Cmoknął mnie w czoło . Wypuścił mnie ze swojego uścisku . Udałam się do kuchni . Przeszukałam całą kuchnię i znalazłam TO . W tym czasie Harry, ... CDN .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz