I tak zdjął spodnie . Został w samych majtkach i wziął sie za mnie . Zdjął moją sukienkę . Posadził mnie . Już nie leżałam, a siedziałam na łóżku . Rozpiął mój stanik . Powili jego ręce schodziły w dół . Zdjął moje i swoje majtki . Położył mnie na łóżko . Całował moje piersi . Potem brzuch . Zszedł na dół . Usiadł na kolanach . Poczułam TAM jego usta . Pocałował mój najczulszy punkt i wsunął we mnie palce . Poczułam go przy swoim wejściu, jego ciepło, to jak się we mnie wsuwa . Moje podbrzusze przeszył dziwny ból . Syknęłam, a on zastygł w miejscu .
- Muszę ci powiedzieć że ...
- Że ... ??
- Baby skradłem twoje dziewictwo .
Nic już nie powiedział . Całował mnie wsuwając się do końca .
- Harry mów mi co mam robić .
- Po prostu leż baby ... Jezu jesteś taka ciasna.. Boli Cie ?
- Już nie ...
Zaczął się powoli poruszać . Jak przyjemnie ... Mimowolne jęknięcie
wydostało się z moich ust . Nasze wargi łączyły się we wręcz zwierzęcych
pocałunkach . Wessał się w moją szyję, a ja wbiłam paznokcie w jego plecy
upewniając się, że zostawię na nich ślad.
- Harrryyy ...
- Dojdź kochanie ... Dojdź. - moje ciało ogarnęło nowe, nieznane uczucie .
Nieskładne jęki uciekały z moich ust . Opadł na moje ciało . Wplotłam palce w jego loki pozwalając mu nacieszyć się jego własnym kosmosem .
- Było bosko . - Chciał mnie pocałować, ale sie odsunęłam .
- Co ci ... ? - Znów zabrał głos .
- Jestem głupia . - Usiadłam .
- A to niby czemu ? - Zapytał .
- Bo jestem .
- Nie jesteś . Mogłam nie brać tej roboty .
- Czemu ? - Posmutniał .
- Bo teraz dupa mnie boli . - Zaśmiałam sie .
- A ja myślałem ... - Ulżyło mu widocznie .
- Co myślałeś ?
- Że ci sienie podobało .
- Podobało .
- A propo pracy możesz ją żucić .
- Nie moge
- Czemu ?
- Bo to moje utrzymanie .
- Możesz zamieszkać ze mną . - Powiedział .
- Nie Harry ...
- Ja ci nie zabronie
Położył sie na mnie . Znów te minimetry . Nie wytrzymałam i go pocałowałam . Przewróciłam go . Teraz ja siedziałam na nim . Zbliżyłam twarz do jego . Oddał pocałunek . Leżałam na nim i zasnęłam . ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz