Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=qL9N-QPZZn4
Na podłodze leżała moja kochana BFF Mary . Wyjęłam telefon z kieszeni . Szybko zadzwoniłam po karetkę .Przyjechała i zabrała Mary . Ja przez ten cały czas stałam jak wyryta . W końcu kiedy się otrząsnęłam zabrałam jej torebkę i kluczyki . Zamknęłam drzwi . Wsiadłam do mojego Porsche .
 |
| Porsche Suzy *.* | |
Jechałam do szpitala . Ale stety nie stety stanęłam w korku . Usłyszałam wibracje . Na początku myślałam że to mój telefon, ale pomyliłam się . Był to telefon Mary . Bez zastanowienia odebrałam .
- Halo ? - Spytałam .
- Chwila ... Nie jesteś moją Mary ... - Zwątpił .
- No nie .
- Więc kim jesteś ? - Spyta.
- Mam na imię Suzanna . Mary mówi mi Suzy lub Suz .
- Miło poznać . Harry .
- Słuchaj Suzy . Wiesz gdzie Mary ? I co sie stało ? - Spytał .
- No bo tak . Po pierwsze . Pocięła się . Po drugie jade do niej . Po trzecie . Jest w szpitalu .
- Jakim ?
- Św. Tomasza .
Rozłączył się . W końcu się ruszyłam . Myślałam że dojadę w około 15 minut, a jechałam z 30 minut . -,- . Kiedy dojechałam usiadłam przed salą Mary . Wcześniej spytałam pielęgniarki jaka to sala . W tym momencie do środka wszedł mężczyzna . Pomyślałam to chyba Harry .
* Oczami Harry'ego *
Wszedłem do środka . Spytałem panią w recepcji gdzie jest moja Mary . Kiedy dostałem odpowiedź poszedłem pod salę z numerem 8 . Bo tam leżała . Spojrzałem na krzesła . Siedziało tam kilka osób . Dwie z nich znałem . Jedną był Lou . Drugą moja była Megan . Pozostałych trzech osób nie znałem . ... CDN .
 |
| Suzy <333 |
Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=iOgy_No29cs
Ostrożnie podwinęłam lewy rękaw bluzki . Nie pewnie przyłożyłam żyletkę do skóry . Nacisnęłam i pociągnęłam . Zrobiłam jeszcze kilka takich znaków . Cięłam się . Kiedy prawie skończyłam swoje ''dzieło'', poczułam piekący ból . Straciłam czucie w ręce . Upadłam na ziemie .Wzięłam telefon z
 |
| Tak się pocięła :c |
kieszeni . Resztkami sił wybrałam numer Suzy .
- Halo ? Mary ?
- Pomóż - Czułam że umieram .
- Gdzie jesteś ? - Usłyszałam z jej strony huk zamykanych drzwi .
- Chelsea, ulica Kings Road 17 .
Rozłączyła się . Ból ręki nie ustawał . Wręcz przeciwnie . Przybierał na sile . Próbowałam się podnieść . Udało mi się wstać . Trzymałam się umywalki . Nagle zobaczyłam ciemność przed oczami . Nie mogła oddychać . Upadłam na ziemię . Znów . Znów to samo . Czy ja umieram ?
* Oczami Suzy *
Dostałam telefon od Mary . Na początku się ucieszyłam . Potem trochę mniej . Podała mi dane że jest w dzielnicy Chelsea, ulica Kings Road 17 . Z ulicą nie było źle . To główna ulica w tej
 |
| Kolejny dom Hazzy |
dzielnicy Londynu . Po dłuższym szukaniu znalazłam dom . Wzięłam pistolet na wszelki wypadek . Ostrożnie otworzyłam drzwi wejściowe . Kiedy przejrzałam parter zostało mi tylko piętro . Weszłam na górę po schodach . Stanęłam na ostatnim schodku . Zaskrzypiał . Stanęłam w bez ruchu . Odpezpieczyłam pistolet . Usłyszałam jakby ktoś upadał na ziemie . Zmroziło mi krew w żyłach . Bałam się zrobić kolejny krok . Jakby to był ktoś ktoś kto zrobił by mi krzywdę ja bym stała jak kołek . Bo ja stałam jak kołek . W końcu przełamałam się i weszłam na górę . Zauważyłam czyjeś nogi wystające z łazienki . Nie pewnie podeszłam do nich . To co zaważyłam przeszło moje myśli . ... CDN .
Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=9MHGtlEYZBA
Siedziałem w aucie . Nie wiedziałem czy jechać czy nie . Ale pojechałem . Kiedy znalazłem się pod budynkiem szpitala wszedłem do środka . W recepcji spytałem w jakiej sali leży moja kochana . Stanąłem przed drzwiami . Otworzyłem je . Zobaczyłem Mary . Podłączona była do jakiegoś kabla . Usiadłem na krześle . Parzyłem na nią jak spała . Chwyciłem ją za ręke . W tym momencie wszedł lekarz .
- Przepraszam, a Pan to ktoś z jej rodziny ? - Spytał mnie .
- Tak ... jestem jej mężem . - Skłamałem .
- Mam dla pana złe wieści .
- Jakie ? - Wstałem z krzesła .
- Nie udało się uratować płodu .
- Czyli ona poroniła ? - Czułem jak łzy napływają mi do oczu .
- Tak .
Znałem ten głos . To była moja Mary . Lekarz wyszedł z sali . Odwróciłem sie do niej przodem .
- Jak się ciesze . - Cmoknąłem ją w czoło .
- Dlaczego ? Że straciliśmy dziecko ? - Krzyknęła .
- Nie ... Że żyjesz .
Lekarz wszedł do jej pokoju . Trzymał jakąś kartkę . Dowiedziałem się że Mary może zostać wypisana . Po wypisaniu jej pojechaliśmy do domu . Całą drogę nic nie mówiła . Kiedy wróciliśmy humor jej się trochę poprawił .
*Oczami Mary *
Byłam smutna jak wtedy kiedy straciłam tatę . Tylko że teraz to bolało bardziej .
- Kochanie ja jade do chłopaków obgadać pewne sprawy .
- Dobrze . - Nawet na niego nie spojrzałam .
- Nie zrób czegoś głupiego .
Wyszedł . Poszłam do łazienki . Spojrzałam na siebie . Wyglądałam strasznie . Poszłam do kuchni . Sięgnęłam do szuflady po nóż . Wybrałam najostrzejszy . Przyłożyłam do ręki . Wtedy wszedł Harry .
- Oddaj ten nóż . - Wyciągnął po niego ręke .
- Ale ... Harry ja straciłam dziecko .
- Jak chcesz to ci je zrobie tu i teraz .
Podałam mu go . Nie zdążył wyraźnie założyć kurtki lub czegoś wziąźć . Schował nóż do szuflady .
- Prosze nie rób głupstw .
Cmoknął mnie w czoło i odszedł . Kiedy upewniłam się że pojechał, poszłam do łazienki . Wyjęłam z kieszeni żyletkę . ... CDN .
Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=Z2qPxSUnOFg
Wystraszyłam się . Nie mogłam się ruszyć . Bałam się . Bałam się o dziecko . Po chwili otrząsnęłam się bo coś do mnie krzyczał .
- Uciekamy ! - Złapał mnie za ręke i wyprowadził .
Uciekliśmy z budynku . Przed miejscem zdarzenia stały 2 czarne Land Rover'y. Stanęłam w miejscu . Wiedziałam że to auta chłopaków . Bum ... Cały dom wybuchnął . Nie mogłam się ruszyć . Byłam sparaliżowana .
 |
| Jeden z samochodów *.* |
'' Spojrzałam na Harry'ego . Cały krwawił .
- Harry ... - Upadłam na kolana .
- Mary ... - Powiedział ledwo słyszalnie .
- Harry patrz ma mnie . - Płakałam .
- Przeżyj dla mnie . Umarłem za was .
Zamknął oczy . Pocałowałam go w usta z nadzieją że się obudzi . Jednak moje myśli mnie zawiodły . Zamknął oczy na zawsze . ''
Czarny scenariusz stanął mi przed oczami . Poczułam ból w dole brzucha . Straciłam czucie w nogach . Upadłam z bez silności na ziemie . Była taka zimna . Taka jak ja . Przed oczami zrobiło mi się ciemno . Czy ja umarłam ?
* Oczami Harry'ego *
 |
| Gemma <33 |
Po wybuchu momentalnie szukałem moje Mary . Wodziłem wzrokiem po chłopakach . Kilku sąsiadów zgromadziło się w jednej kupce . Podbiegłem tam z nadzieją że znajdę Mary . Nie myliłem się . Leżała na ziemi . Upadłem na kolana . Pośród osób zgromadzonych rozpoznałem moją siostrę Gemmę . Dzwoniła po karetkę . Zdziwiło mnie czemu tu jest . Ale mniejsza z nią . Wziąłem moją ukochaną na ręce . Przyjechała karetka . Niosłem ją jak pannę młodą, zaniosłem i położyłem na łożu, które przyprowadzili ratownicy . Zabrali ją do karetki, zamknęli drzwi i odjechali . Podeszła do mnie Gemma . Nie powiedziała nic . Pewnie poznała po moich oczach że zaraz się rozpłacze . Przytuliła mnie .
- Nie płacz braciszku . - Szepnęła .
- A jak ona nie przeżyje ?
- Miej nadzieje .
Odeszła . Zostawiła mnie samego . Wróciła do swojego świata . Wsiadłem do auta . Bałem się jechać do szpitala . ... CDN .
Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=UApkru34g4I
Poczułam okropny zapach . Drażnił moje nozdrza . Harry złapał mnie za ręke . Prze chwilę rozmawiał z jakąś osobą w recepcji . Zaprowadził mnie do gabinetu jakieś pani . Usiadłam na fotelu .
* Oczami Hazzy *
Wyszedłem z gabinetu . Ta durna lekarka mnie wręcz wyprosiła . Miała zrobić jakieś badania mojej Mary . Znudzony usiadłem na kanapie . Poczułem wibracje w kurtce . Wyjąłem telefon . Był to sms od Lou .
- '' Stary jednak ten co go załatwiliśmy ma posiłki '' . - Nie ruszony tym sms'em odpisałem mu :
- '' Spróbuj ich załatwić . Chwila gdzie oni są ? '' .
- '' Nie wiem ale sie dowiem '' .
Nic już nie zdążyłem odpisać bo moja Mary wyszła z panią doktor z gabinetu . Płakała .
- I ... ? - Wstałem .
- Gratuluje ! - Zniknęła w gabinecie .
- Mary ?
- Co ? - Spojrzała na mnie .
- I co jesteś w ciąży ?
- Harry ja ...
- Jesteś ?
Nic mi nie odpowiedziała . Wziąłem ją za ręke, ale ją odrzuciła . Zrozumiałem ją . Dla mnie też to był szok . Wsiedliśmy do auta . Przez całą drogę patrzyła na swój brzuch . W końcu kiedy dojechaliśmy do jej domu, wysiadła z auta . Otworzyłem jej drzwi . Zdjęła kurtkę i usiadła na kanapie .
* Oczami Mary *
Siedziałam na kanapie . Harry zajął miejsce obok mnie . Przytulił mnie . Rozpłakałam się jeszcze bardziej .
- Teraz mi powiedz czemu płaczesz ? - Spytał .
- Bo ... Ja nie chce dziecka .
- A to niby czemu ? - Podniósł mój podbrudek .
- Harry ty nie rozumiesz ? Ja chciałam podróżować, chciałam iść na studia . Harry ja mam dopiero 19 lat . Przede mną całe życie . Nie chce niańczyć dzieci .
- Podróżować możemy we dwójkę, dziecko do mojej mamy . Jeśli chcesz iść na studia to idź . Wiek to tylko liczba .
- A właśnie ile ty masz lat ? - Spytałam .
- Dwadzieścia ...
Nie zdążył dokończyć bo usłyszałam huk . Skąś już go znałam . To był huk wybuchającej bomby . ... CDN .
Spuściłam klapę i na niej usidłam . Harry kucnął przede mną . Spuściłam głowę . Brzuch bolał jeszcze bardziej .
- Wymiotowałaś . - Bardziej stwierdził niż spytał .
- Yhy ... - Kiwnęłam twierdząco głową .
Pomógł mi wstać . Przytulił mnie tak jak bym miała za chwilę zniknąć . Wyszliśmy z łazienki i z mojego domu . Wcześniej zabrałam kurtkę bo było trochę zimno . Wsiedliśmy do jego auta . Pomógł mi wsiąść, a sam zajął miejsce kierowcy . Pojechaliśmy do jego domu . Weszliśmy do środka . Zaprowadził mnie na kanape . Usiadł obok mnie i objął mnie lewym ramieniem .
- Melanie ! - Krzyknął .
 |
| Melanie <33 |
W pokoju pokazała się postać zgrabnej i chudej dziewczyny . Na oko była w moim wieku . Stanęła za stolikiem do kawy i spuściła głowę . Chyba chciała coś ukryć .
- Tak Panie Styles ? - Spytała cicho .
- Przynieś mi kawy .
- Kochanie coś chciałaś ? - Do mnie .
- Melanie ja poproszę herbaty .
- Owocową, zwykłą czy zieloną . - Spojrzała na mnie .
- Owocową . - Uśmiechnęłam się .
Dziewczyna oddała mi uśmiech . Zniknęła w kuchni . Po kilku minutach wróciła z tacą . Postawiła ją na stoliku . Harry podał mi herbatę . Powoli sączyłam gorący napój . Uradowałam się w duchu . Była to moja ukochana herbatka z papają . Wzięłam ostatni łyk napoju i mój raj się skończył . Wzięłam tacę i kubki . Zaniosłam je do kuchni i pozmywałam naczynia . Poczułam czyjeś ręce na brzuchu . Domyśliłam się że to Harry . Nie myliłam się . Odwróciłam się przodem do niego .
- Chodź - Wyciągnął do mnie ręke .
Bez wahania złapałam ją . Harry podał mi kurtkę, którą założyłam . Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta . Jechaliśmy 20 minut . Nie wiedziałam gdzie . Po 20 minutach dojechaliśmy do szpitala . Harry pomógł mi wyjść . Weszliśmy do środka . ... CDN .
Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=sz2qeb_0Se8
Rozejrzałam się po pomieszczeniu . Zauważyłam niepokojącą rzecz . Fotel, na którym zwykła siedzieć Mark był odwrócony w stronę okna . W pewnym momencie ktoś się na nim przekręcił . Mark . Siedział i sie na mnie lampił . Siedział ten jebany chuj na fotelu . W końcu raczył się odezwać .
 |
| Mark :33 |
- Cześć Mary . - Uśmiechnął się .
- Musimy pogadać .
- Usiądź . - Wskazał miejsce .
- Mów kochana . - Znów on .
- Rzucam robote . - Wstałam .
- Nie możesz . - Złapał mnie za ręke .
- To patrz . - Próbowałam się wyrwać .
- Zrywam umowę .
- Nie możesz .
- Mogę ... Jestem twoim bratem .
- Co ?! Mark nie żartuj !
- Nie żartuje . - Krzyk .
- Nie mógł bym tego zrobić własnej siostrze
Wyrwałam się z jego uścisku . Wybiegłam z jego biura z płaczem . Nie mogłam uwierzyć w to co się stało . Wróciłam do domu i zaparkowałam mercedesa pod moim domem . Zapłakana wbiegłam do domu . Miałam wielka ochotę się przytulić do Harry'ego . Spojrzałam na kanapę, na której wcześniej siedział . Nie było go . Za to była jakaś karteczka . '' Wyjeżdżam . Nie będzie mnie tydzień . Harry ''
* 3 tygodnie później *
Harry'ego nie było już trzy tygodnie . Martwiłam się o niego . Dzień po tym jak pojechał odbył się pogrzeb mojego taty . Nie mam po nim żałoby . Nie warto . Zrobiłam sobie kolejne tatuaże . Oto one : pierwszy
drugi ( na lewej dłoni na palcu wskazującym )
Siedziałam na kanapie i rozmyślałam nad sensem życia . Nagle ktoś zadzwonił do drzwi . Znudzona wstałam z kanapy i leniwe podeszłam do drzwi . Kiedy je otworzyłam od razu się uśmiechnęłam . Przed domem stał Harry . Rzuciłam mu się na szyję .
- Wróciłeś . - Szepnęłam przez łzy .
- Przepraszam .
- Za co ? - Spojrzałam na niego
- Że wtedy nie wróciłem .
- Przedłużyło ci się . Wybaczam ci .
Złapał mnie za ręke i splótł nasze ręce . Weszliśmy do mojego domu i zamknęłam drzwi . Usiedliśmy na kanapie . Harry objął mnie ramieniem .
 |
| Mary i Harry <33 |
- Harry ?
- Tak ?
- Gdzie byłeś ? - Spojrzałam na niego .
- Byłem z chłopakami w Kanadzie .
- Po co ?
Wstaliśmy z kanapy . Nastała chwila ciszy . Harry splótł nasze palce . Poszliśmy do sypialni . Położyłam się na łóżku . Harry uczynił to samo . Leżał obok mnie .
- Nie odpowiedziałem ci . Byliśmy w Kanadzie by załatwić pewną sprawe . Dokładnie to kogoś załatwić .
- ... - Nic nie powiedziałam .
- Teraz idź spać .
Cmoknął mnie w czoło . Zdjęłam bluzkę i spodnie . Harry zrobił to samo . Wskoczyłam pod ciepłą kołdrę . Przytuliłam się do torsu Harry'ego . Obudziłam się w uścisku Hazzy . Ostrożnie się z niego wyrwałam . Poczułam ogromy ból w dole brzucha . Pomyślałam że to przez wczorajsze mięso lub z głodu . Zeszłam na dół do kuchni . Dość długo szukałam mojego porannego posiłku . W końcu postanowiłam że zrobię sobie i Harry'emu naleśniki . Tak też uczyniłam . Przygotowany posiłek położyłam na stół . Sama zjadłam z pięć . Z nie nacka poczułam że muszę do toalety . Wymiotowałam . Spuściłam moje wymiociny . Zauważyłam Harry'ego . ... CDN .
Oto tata Mary :
Odwróciłam głowę w strone Harry'ego . Żyje . Spojrzałam w lewo . Mój tata ... Cały we krwi . Leżał na podłodze w mojej sypialni i śpi wiecznym snem . Zwróciłam głowę w stonę drzwi . W progu stał Zayn z pistoletem w prawej dłoni . Nadal go nie zabezpieczał . Upadłam na kolana i zaczęłam płakać . Nie miałam nikogo taty, ... mamy, ... . Jedyne co miałam to wspomnienia o nich . Miałam jeszcze 2 braci i siostrę . Ale nie utrzymywałam z nimi kontaktów .
- Chodź Mary . - Harry podniósł mnie z podłogi i przytulił .
- Nie ... Chce umerzeć . - Szarpałam się z nim .
Znów ten chłód przy czaszce . Stanęłam w miejscu . Nie odwracałam się .
- Chcesz to moge twoje życzenie spełnić . - Zayn .
- Zayn uspokój sie . - Harry .
- No ale ... . - Zayn zawiedziony wyszedł .
- Pójdziesz ze mną ? - Harry nadal nie puszczał .
- A obronisz mnie ? - Spojrzałam na niego .
Cmoknął mnie w czoło . Podniósł mnie i niósł jak pannę młodą . Nie zauważyłam kiedy zasnęłam w jego ramionach .
* Oczami Harry'ego *
Zasnęła u mnie na rękach . Ostrożnie posadziłem ją na tylne siedzenie . Usiadłem na miejscu kierowcy i pojechałem do domu . Wziąłem ją znów jak pannę młodą i zaniosłem do mojej sypialni . Położyłem i przykryłem kołdrą . Cmoknąłem ją w czoło i wychodząc ostrożnie zamknąłem drzwi sypialni . Zszedłem na dół po schodach i spojrzałem zły na mulata .
- Czemu go zabiłeś ? - Spytałem z wyrzutem .
- Gdyby nie ja to byś ty i twoja lala nie żyli .
- Dobra ... Ale czemu nie strzeliłeś np w noge ?
- Nie wiem .
Nie wytrzymałem . Walnąłem mu z liścia jak wtedy Mary . Trzymając swój policzek wyszedł z mojego domu . Na pożegnanie powiedział że sie jeszcze policzymy . Skąd ja to znałem . Zawsze mówi że sie policzymy . A i tak nic mi nie robi . Spojrzałem na zegarek . Była 23.13 . Poszedłem wziąć prysznic na ukojenie nerwów i wróciłem do sypialni . Mary słodko spała . Wziąłem swoją czarną bluzkę i jej spodenki . Nie pytajcie skąd się tu wzięły . Przebrałem ją w moje ciuchy a te które miała na sobie położyłem na ziemi . Przebrany, położyłem sie spać .
* Oczami Mary *
Obudziłam się obok Harry'ego . Rozejrzałam się po sypialni . Nie była moja . Nie znałam jej . Wstałam nie budząc Harry'ego i zeszłam na dół . Zobaczyłam piękny salon i kuchnię . Czułam się trochę obco . Nie czekałam na Harry'ego długo . Po kilku minutach
 |
| Salon |
 |
| Kuchnia |
zszedł na dół . Stanął przede mną i objął mnie w tali . Zarzuciłam mu ręce na szyje . Przytulił mnie do siebie . Przyległam do jego ciała . Po dłuższej chwili spytałam .
- A ty nie śpisz ?
- Bez ciebie ? ... nie dzięki .
Cmoknął mnie w czoło . Wypuścił mnie ze swojego uścisku . Udałam się do kuchni . Przeszukałam całą kuchnię i znalazłam TO . W tym czasie Harry, ... CDN .
Odwróciłam się . Zobaczyłam dziure w ścianie . Usłyszałam dzwięk odbezpieczanego pistoletu . Stanęłam bokiem . To był mój TATA . Celował w moją głowę pistoletem dokładnie w ucho .
- Gdzie Harry ? - Pomyślałam .
Bałam sie o niego . Szukałam go wzrokiem . Nigdzie go nie było . Nie chciałam być sama .
- Kurwa gdzie on jest jak go potrzebuje ? - W głowie .
- Witaj córeczko . - Czułam że się uśmiecha .
- ... - Cisza .
- Masz 19 lat . A ty nadal dziecko . Myślałaś że mi uciekniesz ? Oj nie . 5 lat . 5 lat cie szukałem żeby sie zemścić . Nie wiesz jakie to uczucie . Ale możesz poczuć na czaszce . Nie wiesz jaki to ból . - Chłopaki wbiegli do mojej sypialni .
- Jaki ból ?
- To twój chłopak ?
- Nie twoja sprawa dziadzie . - Harry widocznie zły .
- Mówiłaś mu ?
- Co mi mówiłaś ?
- ... - Pomachałam przecząco głową .
- To ja powiem . 5 lat temu moja kochana córka prawie mnie zabiła . Siedziałem, piłem poranną kawę i czytałem gazetę . Spojrzałem na nią mierzyła we mnie bronią . Wstałem żeby jej zabrać broń z ręki, ale ... Strzeliła ... Strzeliła w moją stronę . Na szczęście chybiła . Zamiast w głowę strzeliła mi w rękę . Upadłem na ziemie i patrzyłem jak odbiega . Zostawiła mnie . - Ostatnie zdanie wykrzyczał mi w ucho .
- Prawie sie wykrwawiłem . Ale jej kochana mama zadzwoniła po karetkę i oddała mi resztę swojej krwi . Bo sama chorowała na raka . Oddała reszte krwi na mnie .
- Ty skurwysynie ! - Harry .
- Pożałujesz . - Wycelował w Harry'ego .
Usłyszałam strzał . ... CDN .
Leżał na mnie . Bałam się co zrobi .
- Kochanie ... Pragne cie . - Szepnął mi na ucho .
- Harry ... nie . - Sprzeciwiałam mu się .
- Tak cie pragne .
- Harry nie !
Odepchnęłam go . Wstałam z łóżka . Pobiegłam do kąta i usiadłam . Podkuliłam kolana pod brodę . Schowałam twarz w kolana . Kucnął przede mną .
- Mary ... Co ci ? - Spytał z troską
- Bo ja nie chce TEGO robić .
- Ja cie nie namawiam . - Cmoknął mnie w czoło .
- Dzięki .
- Ale widze że to nie to .
- No nie .
- Powiesz mi ?
- ... - Pokiwałam przecząco głową .
- Czemu ?
- Czekaj ... Co jest dzisiaj ? - Podniosłam głowę .
- Niedziela .
- To to wiem . Ale który ?
- No hmm ... Chyba ... 21 kwietnia .
- Aha . - Posmutniałam .
- A co ?
- Nie nic .
- Powiedz możesz mi zaufać .
- To bardzo prywatna sprawa . - Podniósł mój podbródek .
- Bo ... . - Znów ja .
Po prawym poliku spłynęła mi łza . Harry ujął moją twarz w swoje dłonie . Otarł łze swoim kciukiem .
- Bo ... ? - Uśmiechnął się .
- Bo nie . - Wstałam .
- O co ci chodzi ? - Wstał .
- Poprostu ...
Zadzwonił mój telefon . Spojrzałam na wyświetlacz . Ten kto dzwonił robił to z zastrzeżonego . Nie pewnie odebrałam . Usłyszałam męski głos .
- Halo ?
- Zemsta będzie słodka .
Rozłączył się . Wystraszyłam się . W słuchawce było słuchać tylko jakieś coś . Pikało . Usłyszałam huk zamykanych drzwi potwm strzał . ... CDN .
Włącz : www.youtube.com/watch?v=v9cDMROAH2o
Podszedł do mnie . Cały kipiała ze złości . Jego piękne szare oczy zrobiły sie czarne jak śmierć . Nie zważałam na niego . Nie obchodziło mnie co zrobi . Wyrzucił mi fajkę z ust .
- Ty palisz ?! - Krzyknął na mnie .
- Nie twoja sprawa !
- A właśnie że moja ! - Znów krzyk .
- Nie jesteś moim szefem .
- A właśnie że jestem .
- Ty skurwysynie !
Wymierzył mi cios w policzek . Wybiegłam z ich domu . Złapałam Taxi'ówkę . Ucieszyłam się że tu jeżdżą . Wsiadłam do niej i kazałam się zawieźć do domu . Otworzyłam drzwi . Od razu je zamknęłam . Wbiegłam po schodach do mojej kochanej sypialni . Jak weszłam to od razu wyszłam . Z powodu takiego że był tam Harry . Jego oczy płonęły ogniem . Szybko wbiegłam do łazienki i zakluczyłam się . Patrzyłam w lustro . Przyglądałam się policzkowi . Był czerwony . Miałam odciśniętą rękę tego debila . Usłyszałam bicie w drzwi .
- Otwieraj ! - Krzyczał .
- ... - Z mojej strony cisza .
- Nie słyszysz ?! Głucha jesteś ?! Otwieraj ! - Krzyk .
- Nie ! - Skuliłam się i płakałam .
- Prosze ... - Furia odpuściła .
- ... - Cisza .
- Prosze Mary ... Otwórz .
- Nie bo mnie uderzyłeś .- Płacz .
- Nie uderze Cie nigdy więcej . Przysięgam .
- Napewno ? - Niepewnie otworzyłam drzwi .
- Napewno .- Wtuliłam się w niego .
Było mi przy nim tak dobrze . Wtuliłam się w jego tors . Jego zapach . Chciałam go mieć zawsze przy sobie . Nie puszczał mnie z uścisku . Trzymała mnie tak jakbym miała za chwile zniknąć .
- Ale my nie jesteśmy razem ... - Spojrzałam na niego .
- Wiem to . - Objął mnie w tali .
Powiesiłam na jego szyi swoje ręce . Patrzyłam w jego szare oczy, które były dla mnie ósmym cudem świata .
- Co z tym zrobimy ?
- I tak już jesteś moja .
- Niby czemu ? - Zdziwiłam się .
- Odebrałem ci dziewictwo .
Byłam od niego trochę niższa . Trochę dużo niższa . Swoją całą wysokością sięgałam mu do ramion . Byłam niska . Przytuliłam się do niego . Harry złączył nasze usta w pocałunek . Z każdą sekundą pogłębiał go . Postał się do moich ust . Nasze języki tańczyły wspólną rolę w naszym własnym teatrze . Jego usta były takie słodkie . Słodsze od malin . Ale to już mówiłam . Kiedy tak mnie całował zaprowadził nas do sypialni . Potknęłam się o własne nogi i wylądowałam na łóżku . Harry leżał na mnie . ... CDN .
Zauważyłam wielki bałagan . Na podłodze wszędzie walały się puszki od piwa, paczek po papierosach i różnych innych śmieci . W salonie przed telewizorem na kanapie siedziało 4 mężczyzn . Oglądali jakiś mecz .
- Siema chłopaki wróciłem .- Jakby o mnie zapomniał .
- No w końcu .- Jakiś chłopak go przytulił .
- Ty to pewnie Mary ... Hej .- Podał mi dłoń .
- Cześć ... .- Uścisnęłam ją .
- Co ja ... Louis jestem .- Uśmiechnął sie .
- Oh Lou ... Ja to Niall, mówią mi Nialler .- Inny chłopak .
- Jestem Liam
- Mary ... .- Znów uścisk dłoni .
- Zayn ... mów mi Zaza .- Oschło do mnie .
I tak poznałam każdego z chłopaków . Byli inni niż o nich mówili . Byli normalnymi ludźmi . Tylko byli trochę straszniejsi . Usiadłam obok nich na kanapie .
* Oczami Harry'ego *
Bałem się że jej nie polubią i nie zaakceptują . Jednak pomyliłem sie . Pierwsze spotkanie najważniejsze . Byłem prze szczęśliwy że jej nie odrzucili . Tylko Zayn, ... Ale on tak zawsze . Zawsze nie w sosie .
- Pewnie kolejna go zdradziła .- Pomyślałem .
Miałem go głęboko gdzieś . Ważne że oni ją polubili . Poszedłem do kuchnii po piwo dla wszystkich .
* Oczami Mary *
Harry gdzieś zniknął . Na początku lekko się wystraszyłam i bałam, ale potem kompletnie odszedł . Siedziałam obok Lou . Jeżeli mogę tak powiedzieć . Śmiałam się z nimi i z nich . Ciągle się wygłupiali .
- Chcesz ? - Spytał Niall .
- A Harry nie zrobi afery ?
- Nie ... A jak zrobi to powiemy że ci daliśmy .- Lou .
- Okey ... To daj .- Wzięłam .
- A pytanie ... Ty palisz ? - Teraz Liam .
Nic nie powiedziałam bo Niall podpalił mi fajke w buzi . Oparłam się o oparcie kanapy . Powoli wydmuchiwałam dym z moich ust . Nie obchodził mnie już Harry . Miałam gdzieś że zrobi afere . Sam mnie tu zabrał . Mógł by sie tego domyślić . Spojrzałam w strone kuchni . Harry stał w wejściu do niej z puszkami piwa w ręce . Widocznie zauważył papierosa w mojej buzi . ... CDN .
Obudziłam się w pustym łóżku . Na początku myślałam że to sen . Spojrzałam pod kołdre . Byłam ubrana w piżame . Ubrałam się w TO . Dzień wydawał mi sie jak każdy inny . Weszłam do kuchni bo chciałam se zrobić śniadanie . Na stole czekała na mnie niespodzianka . Była tam moja ulubiona herbatka z papają ( poznałam po zapachu ), kanapki z serem i karteczka . Nie miałam pojęcia kto ją zostawił . Wzięłam ją do ręki . Zaczęłam czytać .
'' Wczoraj było wspaniale . Nie moge przestać p tym myśleć . Przyjade po ciebie o 18 . Hazz ''
Przypomniałam sobie wczorajszą noc . Przypomniałam sobie jego zapach . Spojrzałam na zegarek . Miałam trochę mało czasu . Była na nim 15.08 . Szybko zjadłam przygotowane przez niego śniadanie . Poszłam do mojej łazienki .
Wzięłam dość długi prysznic . Poszłam do pokoju . Po dłuższym szukaniu wybrałam czarne rurki, ciemno czerwony t - shirt z nadrukiem '' Myszki Miki '', bordowe niskie Converse i czarną skórzaną kurtkę . Zeszłam na dół, przeczesałam włosy ręką . Wzięłam torbę przewieszaną przez ramię z flagą Wielkiej Brytanii . Wyszłam na podwórko . Stanęłam przed domem . Spojrzałam na telefon . Była 17.51 . Postanowiłam że zapale fajkę . Wyjęłam z torby zapalniczkę i jedną fajke . Powoli wdychałam dym i wypuszczałam go w powietrze . W momencie kiedy skończyłam i zdeptałam pozostałości po papierosie podszedł do mnie Harry . Przyjechał na motorze .
- Hejka Baby - Cmokął mnie w polik .
- Hej - Uśmiechnęłam sie .
- Gdzie mnie zabierasz ?? - Spytałam .
- Zobaczysz .
- No powiedz . - Prosiłam jak dziecko .
- To tajemnica Mary .
- Skąd ty ... ??
- Skąd znam twoje imie ? Mam swoje źródła .
- Dobra ...
- Gotowa ??
- A co ??
- Jak to co jedziemy . - Podał mi kask .
Usiadłam na motorze za nim . Odpalił silnik . Prztuliłam sie do niego . Jechaliśmy kilka minut . Zastanawiałam sie gdzie jedziemy . Zdenerwowałam sie lekko kiedy minęliśmy wszystkie uliczki Londynu i wjechaliśmy na obrzeże miasta . Wjechaliśmy na pilną droge . Nie wiedziałam gdzie jedziemy . Wkońcu sie zatrzymał .
- Już jesteśmy . - Zdjął kask .
Zeszłam z motoru . Zrobiłam to co on . Objął mnie w tali . Zobaczyłam willę . Chyba należała do nich . Weszliśmy do środka . ... CDN
I tak zdjął spodnie . Został w samych majtkach i wziął sie za mnie . Zdjął moją sukienkę . Posadził mnie . Już nie leżałam, a siedziałam na łóżku . Rozpiął mój stanik . Powili jego ręce schodziły w dół . Zdjął moje i swoje majtki . Położył mnie na łóżko . Całował moje piersi . Potem brzuch . Zszedł na dół . Usiadł na kolanach . Poczułam TAM jego usta . Pocałował mój najczulszy punkt i wsunął we mnie palce . Poczułam go przy swoim wejściu, jego ciepło, to jak się we mnie wsuwa . Moje podbrzusze przeszył dziwny ból . Syknęłam, a on zastygł w miejscu .
- Muszę ci powiedzieć że ...
- Że ... ??
- Baby skradłem twoje dziewictwo .
Nic już nie powiedział . Całował mnie wsuwając się do końca .
- Harry mów mi co mam robić .
- Po prostu leż baby ... Jezu jesteś taka ciasna.. Boli Cie ?
- Już nie ...
Zaczął się powoli poruszać . Jak przyjemnie ... Mimowolne jęknięcie
wydostało się z moich ust . Nasze wargi łączyły się we wręcz zwierzęcych
pocałunkach . Wessał się w moją szyję, a ja wbiłam paznokcie w jego plecy
upewniając się, że zostawię na nich ślad.
- Harrryyy ...
- Dojdź kochanie ... Dojdź. - moje ciało ogarnęło nowe, nieznane uczucie .
Nieskładne jęki uciekały z moich ust . Opadł na moje ciało . Wplotłam palce w jego loki pozwalając mu nacieszyć się jego własnym kosmosem .
- Było bosko . - Chciał mnie pocałować, ale sie odsunęłam .
- Co ci ... ? - Znów zabrał głos .
- Jestem głupia . - Usiadłam .
- A to niby czemu ? - Zapytał .
- Bo jestem .
- Nie jesteś . Mogłam nie brać tej roboty .
- Czemu ? - Posmutniał .
- Bo teraz dupa mnie boli . - Zaśmiałam sie .
- A ja myślałem ... - Ulżyło mu widocznie .
- Co myślałeś ?
- Że ci sienie podobało .
- Podobało .
- A propo pracy możesz ją żucić .
- Nie moge
- Czemu ?
- Bo to moje utrzymanie .
- Możesz zamieszkać ze mną . - Powiedział .
- Nie Harry ...
- Ja ci nie zabronie
Położył sie na mnie . Znów te minimetry . Nie wytrzymałam i go pocałowałam . Przewróciłam go . Teraz ja siedziałam na nim . Zbliżyłam twarz do jego . Oddał pocałunek . Leżałam na nim i zasnęłam . ...
Zeszłam na dół otworzyć drzwi . Nikogo tam nie było . Usłyszałam hałas w mojej sypialni . Weszłam po schodach do sypialni . Podbiegłam do drzwi . Zauważyłam Harry'ego trzymał w ręce mojego białego słonika z porcelany . Podeszłam do niego i mu zabrałam .
- Ej ... - Odwrócił sie .
- To moje rzeczy . Ktoś ci kazał je dotykać ?? - Spytałam z wyrzutem w głosie .
- Fajna sukienka . - Odstawiłam słonika na miejsce .
- Dzięki . - Odwóciłam sie do niego przodem .
- Aleś ty w niej sexi wyglądasz . - Przysunął sie do mnie i przyparł do ściany .
- Odsuń sie . - Próbowałam go odepchnąć .
- Ładnie wyglądasz . - Puścił mnie i uśmiechnął sie .
- O ja cież pierdziele jakie on ma słodkie dołeczki . - Pomyślałam .
- Dzięki .
- A i sory ... Lubie robić kawały . - Znów sie uśmiechnął .
- Nie szkodzi . Ale następnym razem uprzedzaj .
- Następnym razem ? Aleś ty nie grzeczna .
- A ty to co aniołek ??
- No nie ... Mam nadzieje że cie nie wystraszyłem .
- No wiesz chciałam wezwać policję . - Uśmiechnęłam sie .
- Boisz sie mnie ?? - Spytał znów .
- Troche . - Usiadłam na łóżko .
- Nie masz czego . - Usiadł obok mnie .
Wykorzystał moment i położył mnie na łóżko . Położył sie na mnie swoim ciałem . Jak on ładnie pachniał .
- Harry prosze nie - Mała łza spłynęła po moim poliku .
Widocznie to zauważył . Wstał ze mnie . Podeszłam do okna . Położyłam ręce na parapecie . Dokładnie dłonie . Patrzyłam przed siebie . Poczułam czyjeś ręce na tali .
- Boisz sie - Był to głos Harry'ego .
- Yhy ... - Kiwnęłam twierdząco głową .
- Robiłaś TO kiedyś ?? - Szepnął mi do ucha .
- ... - Teraz przecząco kiwnęłam głową .
- Chodź . - Podał mi ręke .
Złapałam ją . Usiadł na łóżko . Pociągnął mnie za ręke . Wylądowałam tak że leżałam na łóżku . Nadal sie bałam . Moje ciało się spięło . Byłam spięta . Bałam sie jego ruchów . Położył sie na mnie . Zbliżył swoją twarz do mojej . Dzieliły je minimetry . Patrzyliśmy sobie w oczy .
- Ładne oczy . - Uśmiechnął sie .
- Twoje też . - Oddałam go .
Czułam uczycie że mogłam w nie patrzeć godzinami . Jego piękne zielone oczy . Odleciałam . Chwila mojej nie uwagi i mnie pocałował . Nasz pocałunek sie pogłębiał . Kiedy sie oderwał ode mnie wciąż patrzył mi w oczy .
- Boisz sie ? - Szepnął mi do ucha .
- Trochę - Pocałowałam go .
Boziu jego usta były takie słodkie . Słodsze niż maliny .
- Gotowa na pierwszy raz ? - Jak sie ucieszyłam że zapytał .
- Tylko niech nie boli .
- Tego nie obiecam .
Zdjął swoją bluzkę . ...
Zamurowało mnie . Wzięłam sprzęt bo chciałam sprawdzić poziom mojego kaca . Po zrobieniu tego testu wyszło mi 0,02 promila alkoholu . Dobra kaca prawie nie mam . Jeszcze raz spojrzałam na te dane . Przypatrzyłam sie uważnie . Nie mogło to do mnie dotrzeć .
- Czyli ... ten cały szef gangu w okolicach gdzie mieszkam ... On ... Ja ... O mamo w co ja sie wpakowałam ... Czemu musiał iść do Mark'a właśnie dziś ... ?? Czemu nie jutro ??? - Obwiniałam siebie samą .
Przejrzałam dane bardzo uważnie . Znalazłam jego numer telefonu . Sięgnęłam po telefon . Wybiłam numer w telefonie . Chwile sie zastanawiałam . Ale w końcu zadzwoniłam .
- Halo ? - Usłyszałam męski głos .
- Dzień Dobry . Czy to Harry Styles ? - Spytałam .
- A co ?
- Nie twój interes ...
- O ... Nie grzeczna ... - Zaśmiał sie .
- Czyli ty to Styles ???
- Tak ... i to ja ciebie przelece - Zaśmiał sie .
- ... - U mnie cisza .
- Za 40 minut u ciebie .
- Wiesz gdzie mieszkam ?! - Ocknęłam sie .
- A wiem ...
- Skąd ?! - Krzyknęłam .
- Mam swoje źródła .
- Ty ... Ty ...
- Do zobaczenia słońce . - Rozłączył sie
Stałam moment bez ruchu . Wzięłam sie za sprzątanie . Dość szybko sie uwinęłam . Spojrzałam na zegarek ile mi zostało . Tak jak myślałam nie wiele . Harry miał przyjść o 18 . Była 17.38 . Poszłam wziąść szybki prysznic . Ubrałam sie w to : https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiGDzxhMnaZlJc9I9U-SnJEnmwXwZaHCArbtci8IaP48rcOTjIVkRxa2JOtQU3IaNTGzIkUlen0Nqx7mOV3E8HXo8JH_y2TLpM4FCIUPibzdnu0R8D2Z0B2xvfhP58Wgi1dAhlPxE92Zp-k/s1600/barbara-palvin-con-vestido-764-1.jpg . Założyłam moje ukochane czerwone obcasy . Oto one :https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ-1roin47kNo4EdYLSh_hf5UQI5n-XGhmFB_mkjYlBR0q0gxZa . Usłyszałam dzwonek do drzwi . ...
- Co ty nie powiesz ???
- Z tobą sie tak nie da - Posmutniała
- Ale na początku sie nabrałam - Uśmiech zawitał na mojej twarzy
- Pryma - Aprylis chciałam ci zrobić
- O już to widze ... Ty ... Dziecko ... I chłop co ci je zrobił - Zaśmiałam sie
I na takim galędzeniu od rzeczy po pijaku wytrzymałyśmy aby do 3 nad ranem . Upiłyśmy sie jak jakieś wariatki . Po nocy spędzonej na ględzeniu trzy po trzy obudziłam sie o 13 . Nie wiem jakim cudem zadzwonił budzik . W pierwszej chwili pomyślałam że mi sie wydaje . Na wszelki wypadek pacnęłam go ręką . Budzik leżał na podłodze razem ze mną . Nogi miałam położone na kanapie .
- Co tu robi budzik ?? - Pomyślałam .
- Suz pobudka . Już 13 . - Szarpałam ją .
- Jeszcze 5 minut mamo - Machnęła ręką w moją strone .
Poszłam do łazienki, wzięłam miskę i napełniłam ją wodą . Ostrożnie poszłam do salonu . Dużo tej wody nie było . Oblałam Suz .
- Ty świnko . - Usiadła na kanapie, już przytomna .
- Też cie kocham . - Puściłam jej buziaka .
- Ide do toalety . - Wstała i już była w progu wyjścia z salonu połączonego tak jakoś z kuchnią .
- Zostawiam ci chate i lece do roboty . - Wzięłam torbę i poszłam na dół .
Stanęłam przed lustrem . Włosy miałam rozpuszczone . Aby przeczesałam je palcami . Ciuchy były lekko pogniecione ale co tam . Ostatecznie wyglądałam tak : http://www.fashioneditorials.com/wp-content/uploads/2011/04/176928_980.jpg ( to też jestem ja ) . Wyszłam na dwór bo pomimo że był maj było trochę chłodno . Złapałam taksówkę i powiedziałam żeby zawiózł mnie na obżeża Londynu . To też uczynił . Kiedy sie zatrzymał zapłaciłam mu 20 dolarów . Czekałam aż odjechał . Po zniknięciu z mojego pola widzenia pobiegłam co sił w nogach do fabryki . Stanęłam przed nią . Chwile na nią patrzyłam i weszłam po schodach do biura Mark'a .
- O ... Kogo ja tu widze . - Wstał na powitanie .
- Hej ... - Odsunęłam go bo chciał mnie cmoknąć w polik .
- Wybrałaś ... ?? - Zaciekawił sie nagle .
- Tak - Bez żadnych emocji .
- I ... ??
- Co i ... ?? - Nie rozumiałam go
- Mary kurwa mów .
- Co mam ci powiedzieć ?? - W mojej głowie było tysiące myśli .
- Bierzesz robote ??? - Ciągle stał przede mną .
- A co tam wezme - Nie obchodziło mnie to .
- Masz - Podał mi jakieś dane .
- Co to ??
- Nie udawaj głupiej .
Wyszłam z jego gabinetu . Pobiegłam w miejsce gdzie wcześniej była ta taksówka . Przyjechała o umówionej godzinie . Wcześniej sie umówiłam z tym kierowcą na 14.30 żeby po mnie przyjechał . Wsiadłam do taksówki i kazałam sie odwieźć do domu . Po powrocie weszłam do mojego kochanego domu . Wgramoliłam sie do kuchni . Dane położyłam na stole . Suz nie było . Zrobiłam se kanapki z serem i zalałam sobie herbate . ( Tak zimną wodą C: ) . Zjadłam posiłek i odłożyłam talerz na blat .
- Można by troche posprzątać . - Spojrzałam po kuchni .
Wzięłam sie za sprzątanie . Ale wcześniej spojrzałam na dane . Były tam zapisane jakieś coś . Moją uwage przykuło nazwisko . Przeczytałam je . Było tam napisane '' Styles '' . ...
Zeszłam na dół po schodach i otworzyłam drzwi . Zauważyłam moje KOLEŻANKI o imieniu Jennifer i Katy . Obok nich stali dwaj policjanci . Wystraszyłam sie .
- Dzień dobry . - Wstrząsnęłam sie lekko .
- Dzień dobry ... chcieliśmy panienke ostrzec przed gangiem . Grasuje on teraz właśnie w tej okolicy Londynu . Prosimy o szczególną ostrożność .
- Dobrze ... będe uważać - A tak szczerze to mnie to nie obchodziło .
- To my już nie przeszkadzamy ... Do widzenia . - Poszli
- Co wy tu robicie ??? - Spytałam kiedy policjanci już poszli i wyszli z mojego podwórka .
- Musimy cie o coś spytać ... - Jen powiedziała .
- O co chodzi ???
- Czy ty pracujesz ...Jako ... no ten
- Jeszcze sie zastanawiam
Ledwo usłyszały moją odpowiedź bo zwiały zauważając Suzy wchodzącą na mój podwórek . Podeszła do mnie .
- Czy to ... ? - Wskazała ręką gdzie pobiegły Jen i Katy .
- Tak . A tak poza tym to cześć - Uśmiechnęłam sie .
- No właśnie cześć .
- Chodź na góre . - Weszłyśmy po schodach do salonu bo był na piętrze .
Usiadłyśmy na kanapie . Poszłam do kuchni po szklanki bo zapomniałam je postawić . Nalałam nam Coli.
- Przyszłam sie upić . - Powiedziała kiedy usiadłam .
- No jak chcesz ...
- Ja chce
- No ja też
- Nie ma dyskujsi
- Z tobą nigdy - Zaśmiałąm sie
- No i jak by co to na noc zostaje
- Czuj sie jak u siebie
I w ten sposób minęły nam ze 2 - 3 godziny . Nie wiem ile dokładnie .
- Kolejny kieliszek prosze . - Upiłam sie .
- A wiesz ...
- Nie nie wiem .
- Wiesz co jest czerwone i szkodzi na zęby ... ??
- Nie mam pojęcia ... Jabłko ???
- Nie bo Cegła - Zaraziła mnie śmiechem .
- He he ale suchar ... - Zmroziłam ją .
- A ja mam ci coś do powiedzenia .
- Dawaj .
- Jestem w ciąży . ...